Blog > Komentarze do wpisu

Muzyka z płyt 1. Lipiec 2008 (część 2)

 

ČAČI VORBA - Szczera Mowa (2008)

„Caci vorba, czyli szczera mowa - tak właśnie Cyganie z bałkańskich bezdroży mówią o swojej muzyce.

Debiut płytowy, istniejącej już od kilku lat, lubelskiej kapeli ČAČI VORBA, będącej kolejnym projektem (Odpust Zupełny, Się Gra, Lem-agination) muzyków związanych z Orkiestrą Św. Mikołaja. Repertuar zespołu to efekt fascynacji tradycyjnymi brzmieniami Karpat i Bałkanów, cygańską muzyką miejsc i ludzi funkcjonujących na styku krain i kultur. Muzyczne podróże, osobiste wędrówki muzyków po karpackich szlakach i bałkańskich bezdrożach pozwoliły poznać światy odmiennych zwyczajów, wyznań i języków, życie pozornie odizolowanych od siebie grup ludzi. Językiem uniwersalnym, niezależnym od kulturowych, geograficznych czy politycznych granic, łączącym te światy, jest właśnie "szczera mowa" - oryginalny dialekt muzyczny, wyrażający wszystko to, co dla nich wspólne. Ta muzyka opiera się oddziaływaniu czasu i przestrzeni. Przeplatają się w niej odległe, a zarazem na swój sposób bliskie: rumuńska doina, bułgarskie horo, greckie sirto czy turecka karsilama. Taki właśnie dźwiękowy tygiel Europy Południowo-Wschodniej tworzą cygańscy muzykanci. Wzorując się na nich, lublinianie próbują ułożyć po swojemu tą wielokulturową, muzyczną mozaikę. I wychodzi im to niezwykle interesująco.

Wraz z cygańskim taborem, Szczera Mowa wiedzie nas bezdrożami Rumunii ("Doar o mama...", "Geamparele", "Ke somas me..."); przez wioski Mołdawii ("Batuta"); góry i doliny Bułgarii ("Sune Caje", "Bulgareasca"); Serbię i Albanię ("Besena Rovena", "Frunzulita"); aż hen, na greckie Wyspy Egejskie ("Armenaki"). Niezwykła to podróż, w której przewodnikami taboru są muzycy Caci Vorba. Niezwykle utalentowana solistka - wokalistka i skrzypaczka - Marysia Natanson (Orkiestra Św. Mikołaja, dawniej Semenca). To właśnie ona, swoim naturalnie, mocno i dźwięcznie brzmiącym głosem, nadaje tej muzyce charakterystycznego szlifu. W jej głosie czuć prawdę - nostalgię, radość, smutek, pasję. Marysia to największy atut i jednocześnie znak firmowy Caci Vorba. Domeną całego zespołu są natomiast akustyczne, naturalne dźwięki, zagrane na tradycyjnych, ludowych instrumentach: altówce i skrzypcach (Marysia, Joasia Ulatowska), mandoli, bouzouki, kobzie (Piotrek Majczyna), akordeonie (Bartek Stańczyk) dombeku, darabuce, tapanie (Lubomyr Iszczuk, muzyk ukraińskiego Burdonu ze Lwowa) i kontrabasie (Robert Brzozowski).
To muzyka, która wciąga i porywa. Pozwala przenieść się w czasie i przestrzeni w południowe Karpaty, na odległe Bałkany i poczuć ducha cygańskiej "szczerej mowy". Namawiam każdego do tej podróży!
www.youtube.com/watch?v=yJ0kMeQXeyY; www.youtube.com/watch?v=v7PW1hzTovk

 

NAYEKHOVICHI (Наеховичи) - Прощай, Корова! (2006), Klezmer iz дeaд (2008)

Najechowicze to zespół z Moskwy, grający pełną energii muzykę klezmerską, prowokacyjnie łączącą tęskne pieśni w jidish, z tradycyjnymi przyśpiewkami rosyjskimi i rockowym brzmieniem. Sami swoją muzykę określają jako "punk psychodelic klezmer rock'n'roll" (!). No i trudno nie przyznać im racji. Ich utwory oparte na tradycyjnych melodiach klezmerskich, wzbogacane są przez rockową energię i jazzowe improwizacje. Łączą nostalgię tradycyjnych pieśni żydowskich, z duchem rock’n’rollowego buntu - punkowa gitara i tęskne skrzypce, szalona perkusja i zawodzący klarnet. Za taki obraz zespołu odpowiada w głównej mierze ich lider - Vania Żuk - który grając na gitarze i puzonie, daje upust swojemu poczuciu humoru i nieograniczonej charyzmie prawdziwego showmana i artysty.

Pierwsza płyta Najechowiczów "Прощай, Корова" to zbiór oryginalnych, ludowych melodii i sentymentalnych pieśni żydowskich, śpiewanych w jidisz, głównie z Moskwy, Odessy i Kijowa ("Taganrog", "Amol iz Geven a Yid"). Muzycznie króluje tu melodyjny, raz skoczny, raz melancholijny, często improwizowany jazz klezmerski, rodowodem sięgający lat 30-tych ubiegłego wieku ("Levine mit zayn Flying Machine"). W melodi "Yampol" odnajdziemy klezmeski cytat tradycyjnej, ludowej piosenki białoruskiej "Oj, Smereko". Charakterystyczna piosenka rosyjskich Żydów wyjeżdżających na zawsze do Izraela i żegnającymi się z najbliższymi, to porywająca "Прощай, Корова!". Jest też tu niespodzianka - klezmer rockowy cover przeboju The Rolling Stones "Paint It Black". Wśród instrumentów dominuje tuba, klarnet, akordeon, a również elektryczna gitara, i oczywiście charakterystyczny, modulowany na żydowskiego kantora, śpiew lidera Vani Żuka.

Najnowsza płyta "Klezmer iz дeaд" to już wybuchowa, energetyczna i porywająca do zabawy, taneczna mieszanka. Punk-rock`n`rollowy pazur słychać tu w szalonych, skocznych kawałkach "Junkoi", "Rumenye" i "New Russian Sher". Mamy tu zaaranżowane w stylu klezmer-jazz-rock, sentymentalne przeboje rosyjskiej estrady ("Borszcz", "The Beauty of 17"), klezmerskie cytaty muzyczne z psychodelicznych The Doors i symfonicznych Queen. Teksty piosenek śpiewane są aż w trzech językach: w jidisz, po rosyjsku i angielsku. Pojawiają się tu też gościnnie śpiewający w jidisz wokaliści Daniel Kahn i Psoy Korolenko, dodatkowo wzbogacając utwory o charakter klezmerski. No i jeszcze ta wybuchowa, dadaistyczna okładka - miodzio!

Moskiewscy punk-klezmerzy prawdziwy popis swojego wielkiego temperamentu i muzycznych umiejętności pokazują dopiero jednak na scenie - na żywo. I tego wrażenia nie da się przebić nawet najlepszymi nagraniami z płyt. Zawsze jednak słuchając płyty można przypomnieć sobie koncertową, szaloną zabawę wspólnie z "rebiatą z Наеховичи".

piątek, 25 lipca 2008, piotrpiegat
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:

Wirtualne Gęśle