Blog > Komentarze do wpisu

Czeremszyna - folkowy uśmiech z Podlasia

Jak ten czas płynie. Ani się obejrzeliśmy, a od wydania poprzedniej płyty Czeremszyny minęło już 5 długich lat. Płyta Hulaj póki czas to był prawdziwy folkowy hit 2003 roku - zwycięzca pierwszej edycji "Wirtu@lnych Gęśli", plebiscytu na folkową płytę roku. Ach te pamiętne koncerty, szalone hulanki, Małanki i potańcówki... Muzyka Czeremszyny zawsze wywoływała spontaniczny uśmiech i radość ze wspólnej zabawy. Nie inaczej jest w przypadku najnowszej płyty Uśmiechnij się. Do tego właśnie namawia Czeremszyna przy słuchaniu ich nowej muzyki. Trzeba przyznać, ze naprawdę trudno z tej zachęty nie skorzystać. Dzięki temu jest o wiele przyjemniej :-)

CZEREMSZYNA - Uśmiechnij się (2008)

Podlasie to charakterystyczny region, w którym spotykają się wpływy wielu różnych kultur. Znajduje to odbicie w repertuarze zespołu z Czeremchy. Pieśni podlaskie, pokręcone są jak historia tych ziem, na których mieszają się różne grupy etniczne, społeczności i ich tradycje - białoruska, ukraińska, tatarska, żydowska, litewska, rosyjska i polska.

"Czorny oczka, czorny oczka, jak tereń. Czorny oczka jak tereń, jak tereń, koli my sia poberem, poberem..."

To dopiero 5 album w już piętnastoletniej historii zespołu. Czeremszynę tworzą prawdziwi pasjonaci muzycznej tradycji wschodniego Podlasia, na czele których od początku stoi folkowe małżeństwo - Basia Kuzub-Samosiuk (śpiew, akordeon, fujara) i Mirek Samosiuk (basbałałaja). Ta płyta, to wypadkowa ich charakterów, zamiłowań i gustów muzycznych. Jej repertuar, to głównie tradycyjne pieśni ludowe z okolic Czeremchy, śpiewane w miejscowej gwarze ("po swojomu"). Czeremszyna wykonuje te piosenki po ukraińsku, po białorusku, po polsku, podtrzymując tradycje swoich babć i dziadków. Pieśni znane z przekazu ustnego rodziców, dziadków, były śpiewane na różnych uroczystościach rodzinnych i lokalnych, wiejskich imprezach. Muzyka łączyła ludzi, dawała radość, była odskocznią od trudów dnia codziennego.

"Oj czyi to woły, po hory chodyły; Oj to toho kozaczeńka, szczo my w troch lubyły..."

Właściwie oprócz zespołów śpiewaczych starszych "babć", tradycja śpiewu na Podlasiu całkowicie już zanikła. Muzycy zbierając dawne pieśni z okolicznych wiosek powodują, że pieśni te ciągle jednak żyją - choć już we współczesnych, energetycznych aranżacjach - z wykorzystaniem tradycyjnych, ludowych instrumentów: sopiłek (ukraińskie flety), skrzypiec, basowej bałałajki. Zebrane na płycie utwory to przeważnie pieśni liryczne (miłosne, swatne, zalotnicze), które śpiewano przy każdej okazji, przy każdej biesiadzie lub weselu [Czorny oczka; Oj po brodu; Woły; Ty dywczynońka; I szumyt i hude; Lon; Husońki]. Pojawią się też pieśni obrzędowe: kupalne, żniwne, konopielki, które praktycznie już zanikły i pozostały jedynie w ludowych przekazach [Kupała, Oj u poli].

"Ty dywczynońka czarnobryweńka, pryczarowała moje łyczeńko; Je, pryczarowała moje łyczeńko..."

Na tych terenach, zawsze śpiewało się a capella, wielogłosowo – słychać to również w tej muzyce. Wokalistki Czeremszyny (Basia, Magda, Julita i Joanna) - chyba jeden z największych atutów zespołu - śpiewają w wielogłosie, będącym formą ludowego, tzw. "białego śpiewu" chóralnego. Czeremszyna pokazuje, że pieśni, które kiedyś śpiewało się przy żniwach, kopaniu kartofli, na weselu, czy chrzcinach, wcale nie muszą być wykonywane przez wiekowe "babcie". Mogą zabrzmieć młodymi głosami, z ciekawą aranżacją, przez co są czytelne i przyswajalne zarówno przez młodych, jak starszych. Na Uśmiechnij się dodane są również piosenki z folkloru polskiego [Boże, boże; Lipka], które Czeremszyna od kilku już lat wykonuje na wszystkich swoich koncertach. 

"Boże, boże co mam robić, czy cię kochać, czy wędrować; Nie wędruje - serce boli, zostać z tobą nie pozwoli..."

To, co gra Czeremszyna, nie jest już jednak autentyczną kulturą ludową. Rytmy są mocno przetworzone, instrumentarium zebrane z różnych kultur, np. afrykańskie bębny, fujara słowacka, akordeon, mandolina. Wzmocnienia folkowemu brzmieniu dodają rockowa perkusja i elektryczna gitara. Pojawiają się też dźwięki i melodie z całkiem odmiennych, muzycznych rejonów. Słychać wstawki rytmów kubańskich, country, muzyki klasycznej, niekiedy też cygański zadzior czy tatarską swawolę. To nie jest typowa ludowość - to jest niezwykle popularny na Podlasiu, taneczny i rytmiczny folk. Muzyka skoczna i radosna, do zabawy i uśmiechu!

"Oj po brodu, po brodu, po kolina w lebedu. Szczej po tuju diwczynu, szczo horoszoho rodu..."

W dwóch utworach na płycie [Wiarhinieczka; Juria], jako gość specjalny pojawia się znakomity, białoruski artysta Zmicier "Todar" Wajciuszkiewicz (śpiew, gitara) - lider grupy WZ Orkiestra - z którym Czeremszyna współpracuje od 2004 roku, tworząc wspólny, muzyczny projekt "Dla Ludzi i Puszczy". Projekt o kulturowo-ekologicznym przesłaniu, poświęconym ochronie naturalnego bogactwa - przyrody i dziedzictwa kulturowego - Puszczy Białowieskiej.

To, o czym warto jeszcze wspomnieć na koniec, to niezwykła okładka płyty, do której na wierzchu doklejone zostały dwie, nieoheblowane, drewniane deseczki, otwierające się jak tradycyjne okiennice w wiejskiej chałupie. Pomysł tyle oryginalny, co intrygujący. W środku zaś, książeczka z tekstami piosenek.

Tak więc wesołej zabawy z muzyką Czeremszyny i koniecznie Uśmiechnij się! :-)

fot. Anniqp

(zdjęcia z tegorocznego, letniego koncertu Czeremszyny na barce Herbatnik w Warszawie)

galeria koncertów na Herbatniku (koncert 16)

zdjęcie okładki: Muzyczna Galeria Folkowa www.folk.pl

wtorek, 30 grudnia 2008, piotrpiegat
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/01/05 08:55:00
Świetna płyta! Bardzo się z niej cieszę, bo "Czeremszyna" to jeden z moich ulubionych zespołów. Nie wiesz, czy nie będzie w najbliższym czasie jakiegoś koncertu?
-
2009/01/05 17:26:37
Własnie był - sylwestrowy w Czeremsze ;)
Czeremszyna sporo koncertuje, więc trzeba śledzić.

Wirtualne Gęśle