Jedwabny Szlak dzisiaj, to opowieść Mariusza Jachimczuka o podróży przez postradzieckie republiki Azji Środkowej, szlakami wypraw Marco Polo i karawan z jedwabiem. Podróży przez pustynie, wysokie góry, jeziora, bazary i meczety starych, zabytkowych miast. W podróż tą wybraliśmy się z pomocą wspaniałych zdjęć oraz tradycyjnej i współczesnej muzyki z Azji Środkowej. Od strony muzycznej nie był to wcale temat łatwy, ale Mariusz znakomicie sobie z nim poradził. Zaśpiewała uzbecka księżniczka pop; turkmeńscy muzykanci weselni; zabrzmiał kazachski rock, tadżycki rap i reggae. Była też tradycyjna muzyka arabska, trochę new age'owej elektroniki i ambientu.
Jedwabny Szlak to legendy i opowieści o dawnych, wspaniałych cywilizacjach. To również miejsce niezwykle bogatych tradycji muzycznych, prawie nieznanych na zachodzie. To kulturowe bogactwo przybliża album The Rough Guide To The Music Of Central Asia - przegląd stylów, gatunków i wykonawców muzyki z byłych republik rad: Kazachstanu, Uzbekistanu, Turkmenistanu, Tadżykistanu i Kirgistanu. Właśnie dźwięki z tej płyty, wypełniły w większości muzyczną stronę pokazu. Album przedstawia wykonawców często zupełnie nieznanych w świecie, którzy jednak w swoich krajach są prawdziwymi gwiazdami. To intrygująca, muzyczna podróż przez nieznane tereny. Większość muzyki jest współczesna i zaskakująco przystępna, ale odnajdziemy tu też brzmienia bardziej egzotyczne.
Wyprawa rozpoczęła się w Taszkiencie - całkowicie już nowoczesnej stolicy Uzbekistanu - którą oglądaliśmy przy dźwiękach utworu Yaman Ykbal zespołu Ashkhabad. To najpopularniejszy wykonawca z sąsiedniego Turkmenistanu, pochodzący ze stolicy kraju - Aszchabadu. Łączy tradycje muzyki tureckiej z wpływami popularnej muzyki zachodniej i wschodniej. Muzycy używają zarówno tradycyjnych instrumentów (serp, nagara, taragat i dutar), jak i klasycznych (skrzypce, akordeon, klarnet, saksofon). Płyta City Of Love (1993), przypomina ścieżkę dźwiękową z filmów hinduskich - lekko swingująca, orientalnie jazzująca - gdzie słodkie, romantyczne melodie, ze słowami o miłości i tęsknocie, przeplatają się z muzyką ludową.
Wyruszamy dalej, na szlak zabytków architektury, podziwiając meczety, minarety, medresy i mury obronne Chiwy, Buchary i Samarkandy. Tu po raz pierwszy usłyszeliśmy Sevarę Nazarchan, pochodzącą z Andiżanu "księżniczkę" uzbeckiej muzyki tradycyjnej, współczesnego pop i world music. Sevara jest bardzo popularną w Uzbekistanie artystką, która łączy muzykę ludową, uzbecką poezję z muzyką nowoczesną. Charakterystyczny, orientalny głos łączy z grą na doutar - tradycyjnej lutni. Potem wtapiamy się w oniryczną muzykę, leniwie sączące się elektroniczne dźwięki utworu Inshallah, w wykonaniu
Karunesh - klasyka new age i world fusion. Pod tym pseudonimem kryje się niemiecki muzyk Bruno Reuter, który wyjechawszy w młodości do Indii, przeszedł duchową inicjację w hinduistycznym aszramie Puna. Płyta Secrets of Life (1996) to typowa, współczesna world music. W tych pełnych przestrzeni, ambientowych dźwiękach (podbitych uderzeniami perkusji), słychać nastrojowe melodie i wokalizy, delikatne brzmienia akustycznej gitary, fletów i sitaru. Czuć tu mistykę wschodu, duchowość połączoną ze zmysłową atmosferą tropiku. Następny wykonawca to kultywujący dawne tradycje muzyczne Uzbekistanu, wiekowy już Sherali Juraev grający na doutar, w tradycyjnej pieśni Oz'begim.
W Samarkandzie towarzyszy nam muzyka Berberów - rdzennych mieszkańców północnych krańców Afryki. Abdelli gra na algierskiej mandoli (podobnej do gitary portugalskiej), łącząc w swoich utworach tradycyjną, muzykę berberyjską z muzyką arabskich medyn. Album New Moon (1995), to muzyka korzenna - naturalny, mantrowy styl gry i natarczywie zawodzący głos - z wyczuciem połączona ze współczesną produkcją i miękkimi brzmieniami syntezatora. Zespół instrumentalistów tworzą Marokańczycy, grający zarówno na darbukach, bendirze, skrzypcach i tunezyjskim ney (flet), jak i na andyjskich charango i cajone; ukraińskiej bandurze i wielkiej cytrze.
Następnie słuchamy drugiej już piosenki topowej gwiazdy z Uzbekistanu, Sevary Nazarchan. Tym razem to Yor-Yor z płyty Yol Bo'lsin (2003), wyprodukowanej przez znanego, francuskiego muzyka Hectora Zazou. Sevara śpiewa i gra na doutar. Słychać i inne tradycyjne instrumenty - saz, satar, tambour, nay. Całość została bardzo nowocześnie zrealizowana z udziałem syntezatorów i elektrycznej gitary. Muzyka zakorzeniona w orientalnej tradycji, dzięki produkcji i subtelnemu, elektronicznemu brzmieniu, wkracza w niezwykły świat odległych, muzycznych inspiracji.
Po zwiedzaniu prastarych miast, docieramy do małej miejscowości Mojnak, nad dawnym brzegiem Morza Aralskiego. W miejscu gdzie kiedyś było ogromne, słone jezioro, teraz jest pustynia, hula wywołujący burze piaskowe wiatr. Wszystko umiera - miasto, port i zardzewiałe kutry, martwo tkwiące w piasku; przysypani piaskiem ludzie, łowiący ryby w niewielkiej sadzawce na dnie wyschniętego jeziora...
Oglądając ekologiczną apokalipsę wsłuchujemy się w nastrojowy śpiew węgierskiej wokalistki Marty Sebestyen, w utworze Rivers, z projektu Big Blue Ball. To najnowsze dzieło Petera Gabriela, ex-lidera Genesis, który zaprosił do nagrań 75 artystów z 20 odległych kulturowo krajów. Większość z nich to unikalni artyści, prawdziwe gwiazdy w swoich krajach lub gatunkach. Na Big Blue Ball (2008) muzyczne odrębności każdej kultury połączył progresywny klimat rozbudowanych kompozycji. To podróż przez cały świat, wschodnie i zachodnie harmonie, pełen energii rock, mroczny hip-hop i gorące arabskie ballady. W drodze ku Tadżykistanowi zatrzymujemy się na chwilę na słynnym bazarze w Osz. Podziwiając wyroby z jedwabiu i fantazyjne czapeczki słuchamy dynamicznego, rockowego kawałka Bul Bul Zaman. Edil Husajnow, to Kazach z Ałmaty, grający na instrumentach tradycyjnych. Słyszymy kazachską drumlę (shan kobyz), flet (sybyzgy) i cytrę (chatigan), ale przede wszystkim charakterystyczny śpiew gardłowy khoomei. Jednak brzmią tu przede wszystkim: rockowa gitara, syntezator, bas i perkusja.
Tadżykistan przemierzamy jedną z najciekawszych i najwyżej położonych dróg świata - Drogę Pamirską. W oddali majaczą wyniosłe, ośnieżone szczyty. Przejazd przez Pamir odbywamy w radosnych i słonecznych rytmach utworu Yod Kardam. To popularny, tadżycki duet Farzin, wykonujący tradycyjne melodie w tanecznych rytmach bollywood i bhangra. Odwiedzamy miasto Murgab oraz Tadżyków zamieszkujących słynną Dolinę Wakhan, położoną na granicy z Afganistanem, ze wspaniałymi widokami na wysokie, ośnieżone pasmo Hindukusz. To tu, wysoko w górach poszukuje się drogocennych rubinów, szmugluje przez afgańską granicę opium i nie wiadomo co jeszcze.
Towarzyszą nam rytmy arabskie, tadżyckie i uzbeckie. Tunezyjski muzyk Dhafer Youssef z albumu Digital Prophecy (2003), mistrz arabskiej lutni oud, wygrywa piękne i subtelne dźwięki, łącząc mistykę tradycji sufi z arabskim liryzmem i jazzowymi improwizacjami. Jego kompozycje chwilami bliskie są tradycyjnej muzyce arabskiej, ale często, dzięki elektronicznym groove’om, stają się swoistym wschodnio-zachodnim ambientem. W Aya bardzo ciekawie wypada połączenie oud, tabli i gitary. Kolej na najpopularniejszy obecnie zespół w Tadżykistanie, Nobovar & Shams Group z Duszanbe. Zespół posiada własny styl, będący mieszanką muzyki tadżyckiej, rockowego brzmienia i lirycznej poezji.
Utwór Az Ghami Tu błyskotliwy remiks autorstwa DJ Shaitan - intrygująca mieszanka rapu, skreczy i muzyki ludowej z Pamiru. Druga uzbecka wokalistka to Yulduz Usmanova, w przepełnionej melancholią pieśni Schoch Va Gado. Piosenka, zachowując elementy orientalne (turecki rytm, perska melodyka), bogato nasączona jest elektroniką z wpływami rocka i new wave. Usmanowa śpiewa mocnym, przejmującym głosem, a miarowy rytm utworu imituje powolny stukot końskich kopyt na górskiej ścieżce. Dźwięki niezwykle przestrzenne i nastrojowe.
Ostatni kraj na trasie to Kirgizja i jej nowoczesna stolica Biszkek.
Słyszymy dynamiczny, rockowy kawałek Adai (świetne video), grającego etniczny hard-rock, kazachskiego zespołu Ulytau, z płyty Jumyr Kylysh (2006). Ich pełna ekspresji muzyka, to połączenie dźwięków kazachskiej dumbry (mającej tylko dwie struny), jazzujących skrzypiec, gitary, basu i perkusji. Docieramy nad piękne, wysokogórskie jezioro, dowiadujemy się jak sypiać w kirgiskiej jurcie. Chłoniemy malownicze, górskie krajobrazy i relaksujemy się przy smooth-jazzowych, dźwiękach trąbki w przeboju Dizzy tajemniczego wykonawcy o nazwie Caddish. Zbliżała się wysokogórska zima, trzeba więc było wracać do cieplejszych miejsc. Po raz kolejny wtopiliśmy się w wieloetniczny, kolorowy bazar w Osz, słuchając utworu Habibe z płyty Big Blue Ball. Znakomita arabska wokalistka Natasza Atlas śpiewa transową pieśń o miłości, z towarzyszeniem egipskiej sekcji rytmicznej. Podróż kończy się w Biszkeku, a pokaz - opartą na kazachskiej melodii ludowej, kameralistyczną miniaturą Zhez-kiik, w wykonaniu National Ensemble Of The Presidential Orchestra.
opracowanie muzyczne pokazu: Mariusz Jachimczuk