Blog > Komentarze do wpisu

Egipskie fascynacje

To był ostatni pokaz w 2008 roku w Jaremie. Tym razem z Sylwią i Markiem Kulczykami wybraliśmy się do Egiptu. Tego wszystkim znanego: zabytkowego i turystycznego; miejskiego i zatłoczonego; jak też tego pustynnego i wyludnionego; starożytnego, koptyjskiego, nubijskiego, arabskiego, ale i całkiem europejskiego. Była to rodzinna podróż na własną rękę, bez dobrodziejstw biur podróży - a więc Egipt - pożegnanie z Orbisem.

Jednak na początek był samolot do Hurghady i plażowo-hotelowe oblicze kurortów nad Morzem Czerwonym. Podobno najwięcej tam teraz Rosjan i Polaków. Na plażach, w kafejkach, w restauracjach króluje więc niepodzielnie rosyjskie modern disco (słuchamy hitu Ty mienia bolsze nie żdzi). Jeżeli jednak zapragnie się uciec z nowobogackich luksusów, to w pobliżu można odwiedzić stary, zabytkowy port w Al Queseir, wsłuchując się w popularną arabską muzykę w stylu bellydance (Shams - arabska wokalistka z Kuwejtu w piosence Thekrak). No, a potem już spokojnie, udać się w Dolinę Nilu, poznać niezwykłe zabytki starożytnego Egiptu. Tam też Kulczykowie rozpoczęli swoją rodzinną eksplorację, podziwiając Luksor (dawne Teby) i wspaniały zachód słońca nad Nilem. Oglądając niezliczoną liczbę starożytnych posągów, świątyń i krypt, słyszymy dźwięki nawiązujące do muzyki dawnego  Egiptu. Libański etnomuzykolog i kompozytor Ali Jihad Racy w projekcie Acient Egypt (1993), za pomocą tradycyjnych, bliskowschodnich instrumentów (trzcinowy flet ney, buzuq - arabska lutnia z długim gryfem), stara się odtworzyć brzmienie starożytnego Egiptu. Inspiracją była tu religijna symbolika egipskiej Księgi Śmierci - obrazy dawnych procesji i uroczystości. Sugestywna, mistyczna muzyka, dzięki której łatwiej cofnąć się w czasie do starożytnej Doliny Nilu. Starożytne Teby to także kolejna miejscowość nad Nilem - Karnak, gdzie znajduje się zespół świątyń poświęconych bogom tebańskim. Oglądamy je przy dźwiękach dawnej muzyki egipskiej, przedstawionej w albumie Ancient Egypt: Music of the Age of the Pyramids (2003). Ten projekt, to owoc wielu lat badań nad muzyką starożytnego Egiptu, prowadzonych przez  hiszpańskiego muzykologa i kompozytora Rafaela Pereza Arroyo. Muzyka w epoce piramid opiera się na metrycznej strukturze starożytnych hymnów, przekazanej w formie ikonografii - hieroglifów i chironomów (język gestów).

Wędrując na południe, docieramy do położonego przy pierwszej katarakcie Nilu Asuanu. Dalej jest już tylko sztuczne jezioro Nassera i granica z Sudanem. Spędzając wieczór na arabskim suku, słuchamy przeboju H"Bibi Rekba, w tanecznym stylu rai. To algierska piosenkarka Chaba Zahouania. Muzyka rai, to niezwykle ciekawy i popularny gatunek - zwłaszcza w krajach Afryki Północnej i we Francji, wśród arabskiej emigracji. Wykonawcy rai nazywani są Cheb/Chaba (młody/młoda) - w przeciwieństwie do Sheyk (stary), wykonujących muzykę tradycyjną. Wywodząca się od algierskich Beduinów jest muzyką z przesłaniem - "rai", po arabsku: opinia, osąd - arabski odpowiednik rapu. Teksty traktują o problemach społecznych i emigracji. Rai ma ogromny wpływ na współczesną muzykę krajów Maghrebu, wykorzystując arabska melodykę, afrykańską rytmikę, nowoczesne instrumenty elektryczne, elementy bluesa, jazzu i hip-hopu. Można ją usłyszeć niemal we wszystkich sklepach muzycznych i na popularnych imprezach od Mauretanii, aż po Egipt i Jordanię.

Elefantyna, to nubijska wyspa na środku Nilu w pobliżu Asuanu, gdzie zachowały się starożytne nilometry, służące do pomiaru poziomu wody. Towarzyszy nam muzyka nubijska z płyty Salam Delta (1995), w wykonaniu projektu Salamat meet Les Musiciens du Nil. Perkusjonista Mahmoud Fadl (darabuka, conga, djembe, duff) zaprosił do współpracy troje znakomitych wokalistów egipskich (Metqual - mistrz śpiewu tradycyjnego; Salma - popularna gwiazda nubijskich wesel; Ahmed Fathy - wówczas 12-letni śpiewak), prezentując taneczne rytmy z pogranicza egipsko-sudańskiego. W utworze Ya Ghayeb krzykliwy, żeński wokal łączy się w transowym rytmie bulgoczącego basu i melodyjnego akordeonu. Na zachodnim brzegu Nilu, na straży granic pustyni stoją kamienne ruiny klasztoru Św. Szymona - kolebki kościoła koptyjskiego. Koptowie uważani są za potomków starożytnych Egipcjan. Oglądając klasztor słuchamy liturgicznych śpiewów w wykonaniu koptyjskiego duchownego Ojca Mina Rizkalla z Melbourne. Prechrześcijańska liturgia wykonywana w języku Koptów - bliskiemu starożytnej grece - dzięki swej prostej rytmice jest głęboko uduchowiona i kontemplacyjna.

Wędrując wzdłuż Nilu na północ, przenosimy się do środkowego Egiptu, do nowoczesnego Asjut. Oglądając scenki z życia miasta słuchamy przeboju Ya Habibi (Moja miłość), niezwykle popularnej w krajach arabskich gwiazdy pop Latify. Ta urodzona w Tunezji, a zamieszkała w Egipcie wokalistka, jest wykonawczynią piosenek o miłości - charakterystycznych i oryginalnych melodii z wieloma muzycznymi wpływami (np. tango). Latifa śpiewa wprost o swoich uczuciach i miłości, co wcześniej arabskim kobietom było zabraniane. Za album Ma Etrohsh Be'ed/Nie odchodź Latifa otrzymała nagrodę World Music Awards 2004 dla najlepiej sprzedawanej płyty na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej. Zwiedzając koptyjski klasztor w pobliżu Asjut - miejsce pielgrzymek, które było ostatnim schronieniem Świętej Rodziny podczas ucieczki do Egiptu - ponownie słuchamy natchnionych dźwięków liturgii koptyjskiej Ojca Mina Rizkalla.

Opuszczamy dolinę Nilu i udajemy się w mozolną trasę przez egipską Saharę, na Pustynię Libijską. Zatrzymujemy się w wielkich oazach Dakhla i Farafra, które niczym ogromne, zielone wyspy na pustynnym oceanie, kuszą wędrowców gajami palmowymi, sadami i zabytkami. Oglądając ksary i cmentarze słuchamy muzyki z arabskiej składanki Cairo to Casablanca - An Arabic Musical Odyssey (1998). To bardzo ciekawy zestaw nowoczesnej muzyki arabskiej, zabarwionej różnymi stylami tanecznej muzyki od Maroka, aż po Iran. Egipska grupa Sharkiat, łączy tradycyjne dźwięki arabskie z akustycznymi improwizacjami jazzowymi. W utworze Nahawand słychać rytmy afrykańskie, orientalne, tureckie, połączone ze współczesnym bluesem i jazzem. Nubijczyk Ali Hassan Kuban w śpiewanym w języku kenuz, przebojowym i tanecznym Mabrouk Wo Arisna. Kuban to znany w świecie wykonawca muzyki nubijskiej z okolic Asuanu. Jednak wykonywana przez niego muzyka jest uwspółcześniona i doskonale zinstrumentalizowana - poza instrumentami tradycyjnymi słychać tu gitarę, klawisze, dużą sekcję dętą i akordeon.

Wędrując przez pustynię docieramy do fantastycznego miejsca. To Pustynia Biała z jej niezwykłymi formami skalnymi, dziwacznymi, wapiennymi piramidami, grzybami i górami. Towarzyszą nam transowo-klubowe dźwięki arabskiego chilloutu. To dubowy, rytmiczny Dub Yalil, obdarzonej niezwykłym, przestrzennym głosem, gwiazdy nowoczesnej muzyki arabskiej Natachy Atlas. Posiadająca żydowsko-arabskie korzenie, była wokalistka Transglobal Underground, wykonuje wielokulturową mieszankę muzyki arabskiej i afrykańskiej, z wpływami nowoczesnym dźwięków elektronicznego ambientu, reggae, hip-hopu, określaną jako "modern cha'abi" (nowoczesny, egipski pop). Natasza śpiewa mocnym, mistycznym głosem, brzmiącym niekiedy jak śpiew muezina, kiedy indziej jak namiętny, "syreni lament". Na samym środku pełnej skał wulkanicznych Pustyni Czarnej, natrafiamy na oazę Bahariya, jej zielone gaje i ogrody. Tu kończymy pustynną część wyprawy. Ponownie słyszymy muzykę Salamat meet Les Musiciens du Nil. Tym razem to piosenka miłosna Habibi Wa Enaya. Popularna muzyka arabska i chłopięcy śpiew Ahmeda Fathy, wsparty tradycyjnymi instrumentami (rababa, oud, dohola, riq), ubarwiony został klezmerskim brzmieniem klarnetu.

Na dłużej zatrzymujemy się w Kairze, aby poznać to miasto z trochę innej, mniej turystycznej strony. Jest właśnie ramadan, a nocne życie kairskiej ulicy obserwujemy w dzielnicy Khan al Khalili. W wędrówce przez miejskie zaułki towarzyszy nam tradycyjny śpiew arabski legendarnej Umm Kulthum (Om Kalsoum) - słynnej i otoczonej prawdziwym kultem, nieżyjącej już egipskiej śpiewaczki. Jej pełne pasji pieśni, dotyczyły głównie tematów miłości i tęsknoty. Obdarzona niezwykłym talentem i charyzmą Kulthum, nazywana "Gwiazdą Wschodu" albo "Sercem i głosem Egiptu", była prawdziwą pionierką egipskiej muzyki, jeszcze w latach 20-tych XX wieku. Przy dźwiękach śpiewu Ojca Mina Rizkalla, oglądamy Kair koptyjski, z jego starymi świątyniami i niedzielnymi nabożeństwami. W samym środku aglomeracji odwiedzamy wielki park Al-Azhar, ulubione miejsce rozrywki i wypoczynku kairczyków. Tu docierają do nas taneczne rytmy muzyki rai. To Cheb Abbes w tanecznym przeboju Mazal Mazal.

Kulminacją wyprawy Kulczyków były słynne, egipskie piramidy - imponujące mauzolea i cmentarzyska w Gizie, Sakkarze i Dahszur. Tak więc cel wyprawy został osiągnięty. Pokaz kończy się przy podniosłych dźwiękach Marszu Triumfalnego z opery Aida Giuseppe Verdiego. Verdi skomponował Aidę specjalnie z okazji uroczystości otwarcia Kanału Sueskiego w 1871 roku. Pełna wewnętrznej harmonii, a jednocześnie dramatyczna muzyka, wspaniale współgrała z monumentalizmem starożytnych piramid. Finał porywający.  

Playlista pokazu w poprzednim wpisie.

wtorek, 06 stycznia 2009, piotrpiegat
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:

Wirtualne Gęśle