Prawie dokładnie rok temu Grzesiek Baltazar Kajdrowicz wraz z Grześkiem Karnasem wyruszyli na wyprawę rowerową do Afryki - Maroko Trans Atlas. W lutym, pokaz z tej wyprawy mogliśmy zobaczyć w Jaremie. Maroko inne niż znane, to rowerowa podróż od hiszpańskiej Andaluzji, przez bezdroża i wioski gór Atlas, aż do Marrakeszu. Przez cały czas relacji towarzyszyły nam tradycyjne, skoczne dźwięki amazighia(czyt. amazirria) - muzyki rdzennych mieszkańców Afryki Północnej.
Wyprawa rozpoczynała się od Malagi w Hiszpanii, następnie promem do Mellili (hiszpańskiej enklawy w Maroko), w końcu ponad 1000 km przez góry Atlas i tereny Berberów, aż do Marrakeszu. Ale zacznijmy od Malagi. W zabytkowych uliczkach starego miasta, obejrzeliśmy kolorową procesję, w prawdziwie starym stylu. Niesione były wystawne, olbrzymie ołtarze, białe kaptury na głowach, orkiestra dęta... My zaś, słuchaliśmy rytmów flamenco-arabe - oryginalnej fuzji rytmów Andaluzji z arabską melodyką. Hossam Ramzy i Jose Luis Monton w muzycznym projekcie Flamenco Arabe 2(2006), połączyli ogniste flamenco z pulsującymi dźwiękami arabskiej orkiestry. Hossam Ramzy, to znakomity, egipski instrumentalista, światowej klasy wirtuoz arabskiej tabli. Wraz ze swoją grupą muzyków, specjalizują się w wykonywaniu tradycyjnej muzyki arabskiej i północno-afrykańskiej, ale również uczestniczą w wielu projektach znanych artystów, takich jak Peter Gabriel, Chick Corea, Rachid Taha, czy Gypsy Kings. To właśnie Ramzy ze swoimi muzykami, nagrał wspólny z Robertem Plantem i Jimmy Page'm (Led Zeppelin), genialny album No Quarter - Unledded (1994).Jose Luis Monton - porywający gitarzysta flamenco, solista odkrywający wspólne, muzyczne korzenie dawnej Hiszpanii i Bliskiego Wschodu. Wynikiem spotkania tych dwóch artystów jest niekiedy porywające, niekiedy zniewalające i romantyczne skrzyżowanie hiszpańskich i arabskich dźwięków, śpiewu i tańca. To muzyka sięgająca głęboko w historię. Słuchając jej odbywamy niezwykłą podróż wraz z plemionami średniowiecznych nomadów. Wędrówkę, która spowodowała narodziny wspaniałych stylów muzycznych, łączących w sobie dawną kulturę Maurów z północnoafrykańskimi smaczkami (popularny, ludowy styl Shaabi), namiętne flamenco z egipską tablą, palmas (klaskanie) z arabskimi oud i nay; gitarę ze skrzypcami i qanun. Słychać silne wpływy kultur krajów arabskich, polirytmicznych stylów beduinów z pustyni, dźwięków afrykańskich i hinduskich. W projekcie Flamenco Arabe 2, poza liderami, udział wzięli też znakomici muzycy, m.in. Maria Toledo (wokal), Aziz Jorge (skrzypce), Mohammed Fouda (nay), Mohammed Naiem i Saber Abdel Sattar (qanun), Hazem Shaheen (oud).
Atlas to najwyższe pasmo górskie w Afryce. Rozciąga się na przestrzeni ponad 2000 km, od wybrzeży Oceanu Atlantyckiego po Zatokę Gabes na Morzu Śródziemnym. Górskie drogi, które musieli pokonać rowerzyści, prowadziły przez wysokie przełęcze powyżej 2000 m. Ich trasa w nieznane wiodła poprzez rozległe, kamieniste pustkowie. Wokół suche koryta rzek i potoków, sporo niewielkich domostw. Gdzieniegdzie widać wschodzące zborze, porastające poletka siłą wydarte kamienistej pustyni. W napotykanych, zielonych oazach, rosną oliwne gaje i palmy. To kraina Berberów, potomków średniowiecznych Maurów.
Amazighczyli Wolny Człowiek - tak właśnie nazywają siebie Berberowie, będący rdzenną ludnością północnej Afryki i Sahary (rejonu Maghrebu, pomiędzy Egiptem i Atlantykiem, na północ od Doliny Nigru). W rzeczywistości określenie Berber jest obraźliwe dla tej starożytnej grupy etnicznej. To określenie nadane przez Rzymian, którzy podbijali te tereny, a używane później również przez Arabów i Europejczyków. Wokół historii tego ludu unosi się niezwykła mgiełka tajemniczości. Osiedlili się w górach i na pustyni parę tysięcy lat przed arabskim podbojem. Byli władcami tych terenów, docierając w swych podbojach aż do europejskiej Andaluzji. Pomimo arabskiej ekspansji ze wschodu, nigdy nie pogodzili się z rządami sułtanów. Dziś jest ich około 25 mln (najwięcej w Algierii i Maroko), a zamieszkiwane historycznie przez siebie tereny nazywają Tamazgha(czyt. Tamazrra/Słoneczna Ziemia) (m.in. rejony Rif, Kabylia, Chaoui). To również Tuaredzy, wędrujący przez piaski Sahary, kolorowi nomadowie zasłaniający twarze turbanami w kolorze indygo. Imazighen (czyt. Imazirren, lm.Wolni Ludzie) przez wieki dyskryminowani, wciąż walczą o zachowanie własnej tożsamości, uzyskanie większych praw, uznanie ich narodu i języka. Zmuszeni do przyjęcia islamu byli jednak na tyle silni, by zachować etniczną odrębność. Dzięki podtrzymywaniu kultury i berberskich języków zwanych tamazight (czyt. tamazirr), nie poddali się arabskiej asymilacji. Maroko to najbardziej berberski kraj, ale to właśnie tu Imazighen są najmocniej dyskryminowani. Do berberyjskiego pochodzenia przyznaje się aż 60 procent mieszkańców Maroko, a około 40 procent posługuje się językiem tamazight. Ciężka sytuacja ekonomiczna zmusiła wielu Berberów do opuszczenia gór w poszukiwaniu lepszych warunków życia. Tysiące z nich żyje dziś w biedzie, na przedmieściach wielkich, marokańskich miast oraz na emigracji w Europie.
Muzyka Amazighia jest bardzo zróżnicowana ze względu na miejsca, w których żyją Imazighen. Wielkie znaczenie dla zachowania tożsamości ma tradycyjna muzyka ludowa - zarówno wiejska, rozrywkowa jak i rytualna. Muzyka wiejska wykonywana jest przede wszystkim do tańca (ahidus i ahouach z południowego Maroka). Wspólne, rytmiczne tańce zaczynają się od śpiewanej modlitwy, zaś tancerzom przygrywają tradycyjne, ludowe bębny i flety. W Górach Atlasu niezwykle popularna jest muzyka i taniec ludu Chleuh. Muzycy zwani rwais grają w zespołach składających się z lutni, rababów i cymbałów (w formie nowoczesnej zastąpionych gitarą, skrzypcami i syntezatorem), z dowolną ilością tancerek i wokalistek. Lider (rayes) prowadzi całą choreografię i kieruje muzykami. Muzykę rytualną gra się na wszelkiego rodzaju uroczystościach, przy świętowania ślubów i innych wydarzeń. Najbardziej znani muzycy Amazighia, to jednak profesjonalni imdyazn, wykonujący popularne w całym Maghrebie style: marokańskie, taneczne rif i przebojowe souss; muzykę kabylską; algierskie chaoui (chawi). Muzyczne grupy prowadzone są przez lidera - głównego artystę i poetę (amydaz). Amydaz wykonuje improwizowane poematy, a towarzyszą mu transowe bębny, rabab (jednostrunowe skrzypce) i charakterystyczny, wysokotonowy, krzykliwy śpiew wokalistki.
Jednym z najbardziej znanych muzyków i śpiewaków z Atlasu jest Ahouzar Abdelaziz (dyskografia). Ahouzar stał się jednym z niewielu ambasadorów kultury Amazigh na świecie. Jego muzyka zdobywa popularność w Maroko, w Europie i we wszystkich krajach Maghrebu. Śpiewane przez niego pieśni, dotyczą tradycyjnych i bardzo uniwersalnych motywów, takich jak miłość, natura, kobiety i rodzina - są hymnami pochwalnymi życia. Inni znani muzycy i poeci amazighia to Mustapha Oumguil (dyskografia) i Oumguil Bellahcen, a także towarzyszący nam muzycznie przez większą część slajdowej podróży przez Maroko Said Mghdich, z oryginalnej składanki Varietes Amazighia. To niezwykle transowa, plemienna muzyka, która niepostrzeżenie wciąga słuchacza w wędrówkę do berberskich wiosek i na górskie bezdroża Atlasu. Co ciekawe, oryginalne płyty Ahouzara i Varietes Amazighia, Baltazar przywiózł prosto z gwarnego, marokańskiego bazaru. Tam ta muzyka rozbrzmiewa po prostu wszędzie - na straganie, w autobusie, w knajpce...
Przez całą rowerową podróż, na horyzoncie pojawiała się rozległa panorama zaśnieżonego pasma Atlasu Wysokiego. Zatrzymując się w niewielkich, zapomnianych miasteczkach, mogliśmy podziwiać zabytkowe kazby, medyny(stare miasta), suki (warsztaty), arabskie knajpki, sklepiki, stragany... I tak dotarliśmy do Marrakeszu.