Blog > Komentarze do wpisu

Staroobrzędowcy znad jeziora Pejpus

Z północy na południe Estonii, wzdłuż granicy z Rosją ciągnie się wielkie jezioro Pejpus (inna nazwa to Czudzkie). To największe jezioro w krajach bałtyckich, a wraz z połączonymi z nim jeziorami Ciepłym i Pskowskim piąte w Europie. 140 km długości i 50 km szerokości, wydmy i piaszczyste plaże, nadają akwenowi morskiego charakteru. W XIII wieku na zamarzniętych wodach Pejpusa odbyła się wielka bitwa na lodzie, między zakonem krzyżackim, kawalerami mieczowymi, a wojskami ruskimi Aleksandra Newskiego, która powstrzymała ekspansję niemieckich zakonów na wschód.

Od XVII wieku na zachodnim brzegu jeziora osiedlili się rosyjscy staroobrzędowcy, prześladowani po reformie prawosławia w Rosji. Osiedlali się wzdłuż wybrzeża, budowali domy, gospodarowali, a co najważniejsze - zachowali swoją tradycyjną wiarę i obyczaje. Drewniane świątynie (molenny) wyrosły w wioskach Kükita, Varnja, Kallaste, Kasepää, Kolkja i Mustvee.

Do dzisiaj staroobrzędowcy mieszkają w wioskach nad brzegiem Pejpusa, tworząc zwartą i dosyć hermetyczną społeczność. Należą do odłamu bezpopowców, nie uznających wyświęconych po reformie kapłanów. Od współczesnego prawosławia różni ich bardzo niewiele - znak krzyża wykonywany dwoma palcami, brak Eucharystii. Chrzest i spowiedź odbywają się tu pod kierunkiem duchowego kierownika, wybieranego przez lokalną społeczność. Ponieważ coraz bardziej brakuje starszych mężczyzn, mogących przyjąć rolę kierowników duchowych, dopuszczono do tej roli również kobiety. Te, przez całe życie noszą na głowach nie zawiązane pod szyją chustki, a w trakcie nabożeństw zakładają ciemne ubrania, by nie rozpraszać mężczyzn. Kobietom nie wolno ścinać włosów na krótko, a mężczyznom golić bród, które zapuszczają osiągając "wiek chrystusowy". Starowiercy mówią po rosyjsku, zajmują się rybołówstwem i uprawą warzyw - głównie ogórków, cykorii i cebuli. Ze względu na to zajęcie, mówi o nich "cebulowi Rosjanie". Dziś te tradycyjne zajęcia powoli zanikają, młodzi wyjeżdżają, a staroobrzędowa wieś mocno się starzeje. Za to co roku, zjeżdżają tu letnicy z Tartu, Narwy i Tallina, szukający ciszy, spokoju i odpoczynku od miejskiego gwaru i cywilizacji.


Tradycyjne domostwa staroobrzędowców odtworzono w Mustvee i w Kolkja. W pokoju na stole stoi ogromny samowar, a we wschodnim narożniku wisi zdobiona haftowanym ręcznikiem ikona. W kącie stoją bardzo krótkie łóżka - spało się na siedząco, pozycja na wznak była zarezerwowana jedynie dla zmarłych. Skromne wyposażenie uzupełniają haftowane koszule, drewniane zabawki, biżuteria oraz rosyjskie lalki z gałganków. Na podwórzu drewniane budki do przechowywania ryb, spichlerze na cebulę i cykorię, studnia z żurawiem. W tutejszej restauracji można spróbować regionalnych specjałów - większość z miejscowych ryb, każdy z dodatkiem cebuli. Króluje "narodowa" solianka, pyszna zupa, którą odnaleźć można w każdym rosyjskim menu. Tutejsza rybna Kalaseljanka jest gęsta i bogata w dodatki, z łyżką słodkiej śmietanki oraz dużą ilością warzyw i ryb.

 

Muzycznie powróćmy jeszcze do nieodległej, prawosławnej mniejszości Seto. Trio Klapp odwołuje się do najbardziej tradycyjnych form ludowej muzyki tanecznej ludu Seto. Muzycy grają na tradycyjnych instrumentach ludowych, popularne jeszcze kilkadziesiąt lat temu rytmy i melodie, które towarzyszyły mieszkańcom okolicznych wsi w zabawach i rodzinnych uroczystościach. 

Obok gitarzysty Jalmara Vabarny w Klapp grają jeszcze: Toomas Valk - wirtuoz bardzo popularnej w muzyce Seto, rosyjskiej "harmoszki" - dwurzędowego akordeonu diatonicznego - oraz Kristjan Priks na estońskich dudach i tamburynie. 

Prawdziwego napędu nadaje muzyce akustyczna gitara Jalmara, a całość stylowo dopełniają ludowe stroje muzyków. W lipcu 2009 zespół wydał swój debiutancki album Hopp!, a w 2013, kolejną płytę zatytułowaną Sepp (czyli Kowal). Klapp najłatwiej usłyszeć i zobaczyć na jednej z wielu lokalnych imprez, zabaw tanecznych lub festiwalach folkowych Seto. To wtedy właśnie ożywa lokalna tradycja śpiewu, tańca i stroju Seto, a miejscowa społeczność oraz przybyli goście wspólnie bawią się przy radosnej i skocznej muzyce Seto. Utwór tytułowy z płyty Sepp przedstawia muzycznie trud dawnej, kowalskiej roboty:


"Jednak Klapp najłatwiej usłyszeć i zobaczyć na jednej z wielu lokalnych imprez lub zabaw tanecznych w krainie Seto..."

 

albo też na gościnnych występach w muzycznym pubie Von Krahl na tallińskim Starym Mieście (Vanalinn)


środa, 21 października 2015, piotrpiegat

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:

Wirtualne Gęśle