Kategorie: Wszystkie | audycje | muzyka z płyt | pokazy | relacje | zapowiedzi | zdjęcia
RSS
niedziela, 12 marca 2017

Bułgaria - z dala od Złotych Piasków, to kolejny muzyczny pokaz slajdów z podróży, który odbył się w Klubie Podróży Jarema. Tym razem autorzy pokazu Malwina i Artur Flaczyńscy, poprowadzili nas swoimi, tajemnymi ścieżkami, po których przez kolejne lata odkrywają te mniej znane oblicza Bułgarii

W pobliżu Wielkiego Tyrnowa znajduje się niewielka, acz niezwykle urokliwa wioska Arbanasi. Ze względu na unikatową, XIX-wieczną architekturę, Arbanasi wpisana została na listę UNESCO. We wsi podziwiać można ponad sto domostw należących dawniej do zamożnych rodzin kupieckich, a także pięć cerkwi i dwa monastyry. Większość domostw otoczona jest wysokimi, grubymi murami, z drewnianymi bramami i wąsko okratowanymi oknami.

Oglądając Arbanasi słuchamy pieśni będącej już prawdziwym kanonem muzyki bałkańskiej. Słynne Ajde Jano, to utwór który powstał w XIX wieku w diasporze żydowskiej żyjącej w Serbii. Melodia wyraża tęsknotę za radosnym życiem i wspólnym tańcem (tradycyjne, bałkańskie kolo), a słowa są miłosnym wyznaniem do dziewczyny o imieniu Jana. Utwór grany jest zazwyczaj na skrzypcach z towarzyszeniem męskiego lub żeńskiego śpiewu i jest jednym z najważniejszych i najpopularniejszych w tradycyjnej muzyce klezmerskiej. Tym razem posłuchaliśmy Ajde Jano (słuchaj!) z debiutanckiej płyty Dévoïko (2005) etno-jazzowego trio Boya z francuskiego Strasburga. Boya powstali w 2001 roku z połączenia trzech różnych, muzycznych kultur. Dimitar Gougov jest wirtuozem bułgarskiej gydułki (lub jak kto woli gadułki) - niewielkiego instrumentu strunowego, na którym gra się smyczkiem. Trzy metolowe struny melodyczne i 11 rezonansowych, wyżłobione z jednego kawałka drewna pudło rezonansowe oraz stosunkowo krótki, bezprogowy gryf, tworzą niezwykle oryginalne brzmienie gydułki. Gougov od dzieciństwa miał styczność z tradycyjną muzyką bułgarską, był uczniem wielkiego mistrza Atanasa Wułczewa oraz członkiem orkiestry Filipa Kotewa. W 2000 roku przeniósł się do Strasburga. Tam też poznał pianistkę Nathalie Tavernier, wykształconą klasycznie w klasie fortepianu i kameralistyki Konserwatorium w Grenoble, a także Etienne'a Gruel'a, mistrza orientalnych instrumentów perkusyjnych: daf, darbuka, tapan i cajon. W swoich aranżacjach Boya łączy tradycyjną muzykę z Bułgarii i z innych części Bałkanów, ze współczesną kameralistyką i jazzem. Repertuar tria to przede wszystkim bułgarskie pieśni i tańce oraz popularne utwory tradycyjne i ludowe z sąsiednich krajów bałkańskich. Bułgarska gydułka, klasyczny fortepian, a także zestaw orientalnych instrumentów perkusyjnych wchodzą ze sobą w idealne harmonie, uzupełniają się, nadając tradycyjnym, ludowym dźwiękom nowych kolorów i dużo muzycznej oryginalności. Druga płyta trio Boya Ispaïtché ukazała się w 2008 roku, a kolejna - trzecia nadal czeka na właściwy moment.  

Wielkie Tyrnowo otoczone jest pierścieniem kilkunastu, zabytkowych monastyrów. Monastyr Preobrażenski, to czwarty co do wielkości i jeden z najpiękniej położonych klasztorów w Bułgarii. Zbudowano go w XIV wieku na wzgórzu, tuż pod pionową, skalistą ścianą. Zabudowania klasztorne tworzą kompleks, do którego należą cerkiew, dzwonnica i budynki mieszkalne. Niedawno odrestaurowana cerkiew Przemienienia Pańskiego pochodzi z XIX wieku, a jej freski i zdobienia to dzieło Koliu Ficzeta oraz Zacharego Zografa, słynnego, bułgarskiego mistrza malarstwa sakralnego. Z tego okresu zachowało się kilka ikon, umieszczonych w pozłacanym ikonostasie. Z monastyru Preobrażenskiego podziwiamy kolejny, niedaleki monastyr Swetej Trojcy.

Mistyczną atmosferę starego monastyru mogliśmy doskonale odczuć za sprawą muzyki bułgarskiego zespołu Isichija. Nazwa pochodzi od greckiego słowa Hēsychía, oznacza "wyciszenie, spokój, kontemplacja" i w teologii prawosławia rozumiane jest jako „harmonia i mistyczna łączność z Bogiem". Isichija odwołuje się też do hesychazmu - bizantyjskiego ruchu religijnego, głoszącego zbawienie duszy, dzięki modlitwie. Założony w 1999 roku w Sofii zespół, łączy elementy bułgarskiego folkloru z cerkiewną muzyką sakralną. Inspirują się muzyką dawną, czerpiąc z wczesnego średniowiecza, z czasów drugiego państwa bułgarskiego (XII-XIV wiek). To swoista retrospektywa bułgarskiej historii i tradycji duchowej. Zespół łączy muzykę tradycyjną ludów zamieszkujących na przestrzeni wieków tereny dzisiejszej Bułgarii (m.in. Traków, Słowian i Turków) oraz przede wszystkim, elementy XIV-wiecznego chorału bizantyjskiego. Teksty religijnych psalmów i pieśni najczęściej wykonywane są w języku starocerkiewno-słowiańskim. Muzyka Isichiji jest niezwykle stonowana i doskonale nadająca się do wyciszenia oraz kontemplacji. Melodyjne hymny (często śpiewane na głosy) podbite są wyraźnym rytmem, co jest odbiciem inspiracji muzyką średniowiecza. Zespół wykorzystuje tradycyjne, bułgarskie instrumenty, takie jak kaval, typan, tambura, gajda, zurna, jak też zupełnie współczesne gitary, instrumenty klawiszowe i perkusję. Początkowo ośmioosobowy skład muzyków z czasem ograniczył się do czterech osób. Liderem zespołu jest od samego początku Jewgeni Nikołow, grający na typanie wokalista.

Pierwsza, debiutancka płyta zespołu ukazała się w 2001 roku, pod nazwą Isihia (transkrypcja angielska). Była to ścieżka dźwiękowa filmu telewizyjnego, opowiadającego historię średniowiecznej Bułgarii. W następnym roku Isichija została poproszona o napisanie muzyki do spektaklu tanecznego Oryżja (Przeznaczenie/Orisiya, 2002). Przedstawienie opowiada o młodej, bułgarskiej dziewczynie, biegnącej przez całą historię kraju i oglądającej wszystkie wzloty i upadki Bułgarii. Spektakl cieszył się dużym powodzeniem i został wystawiony ponad 150 razy w kraju i za granicą. W 2009 roku ukazała się trzecia płyta, podwójny album Stichiri/Otkrowenija (Objawienia). Stichera to liczba mnoga od sticheronu, greckiego określenia wierszowanego psalmu w liturgii prawosławnej. Album został zainspirowany tradycją dawnego, bizantyjskiego śpiewu monodycznego (jednogłosowego). Materiał został nagrany w klasztorze w Rile - jednym z najstarszych, bułgarskich monastyrów. Muzykom udało się odtworzyć niezwykłą atmosferę prawdziwej prawosławnej liturgii, zapraszając do nagrań kantorów z kościoła Św. Grzegorza z Sofii.

Muzycy podkreślają, że ich utwory powstają z chęci podniesienia na duchu Bułgarów i zwrócenia uwagi na dawne tradycje bułgarskiej państwowości. Isichija jest w pewnym sensie pomostem między współczesną, a średniowieczną Bułgarią. Większość ich utworów przedstawia wydarzenia z burzliwej historii kraju, głównie z okresu osmańskiej inwazji na Bałkany, prób jej odparcia, a także inne, dramatyczne momenty jak na przykład bitwa pod Kleidion - obecnie wieś Kljucz. Kompozycja Klyuch poświęcona jest bitwie, która rozegrała się w 1014 roku pomiędzy wojskami bułgarskiego cara Samuela, a siłami bizantyjskiego cesarza Bazylego II. Była ona punktem kulminacyjnym krwawych zmagań pomiędzy tymi państwami. Po okresie zwycięstw Bułgarów, na początku XI stulecia inicjatywa przeszła w ręce Bizancjum, a zbrojne najazdy powtarzały się systematycznie każdego roku. Car Samuel zdecydował się zastąpić drogę kolejnemu najazdowi Bizancjum w wąwozie Strumy, w górach Bełasica. Armia cesarza Bazylego była jednak zbyt silna. Wojska bułgarskie zostały całkowicie rozbite, car zbiegł do Prilepu, a kilkanaście tysięcy bułgarskich rycerzy dostało się do niewoli. Cesarz kazał wszystkich jeńców oślepić, pozostawiając co setnemu jedno oko, by mógł prowadzić pozostałych. Tak okaleczonych odesłał władcy bułgarskiemu. Samuel na ten widok padł rażony apopleksją i zmarł. Zwycięstwo Bazylego otworzyło drogę do ostatecznego podboju i podporządkowania państwa bułgarskiego Bizancjum. Wideo do utworu Klyuch przedstawia obrazy namalowane przez bułgarskich, rosyjskich, czeskich i polskich artystów, wiodąc widza śladem dramatycznych momentów w całej, bułgarskiej historii.


  Przed nami miasto Szumen w północno-wschodniej Bułgarii. Jednym ze znanych zabytków jest tu usytuowana na obrzeżach miasta, majestatyczna twierdza z czasów Bizancjum, zniszczona w XV wieku podczas wojny z Turkami przez polskie wojska króla Władysława Warneńczyka. Szumen jest obecnie głównym ośrodkiem kultury muzułmańskiej w kraju. Mieszka tu największa liczba muzułmanów w całej Bułgarii. Największa, czynna muzułmańska świątynia w kraju to szumeński meczet Tombuł - XVIII-wieczny kompleks z 40-metrowym minaretem, medresą i mektepem (szkołami), kitafem (biblioteka) i pobliskim tureckim bazarem. Szumen słynie też z wielkiego pomnika Twórców Państwa Bułgarskiego, który my oglądamy tylko z daleka. W wiosce Madara (co znaczy Święta Góra) niedaleko  Szumenu znajduje się średniowieczny zabytek z okresu pierwszego państwa bułgarskiego – Jeździec z Madary – płaskorzeźba wykuta w pionowej skale na wysokości 23 m. Jest to jedyna tego typu płaskorzeźba  w całej Europie, wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Płaskorzeźba pochodzi z VIII w. i symbolizuje uznanie państwa bułgarskiego przez Bizancjum. Relief jeźdźca, utożsamianego z bułgarskim chanem Terwełem, przebijającego włócznią lwa, można dziś znaleźć na wszystkich bułgarskich monetach. Jeździec z Madary uznany został współcześnie za symbol Bułgarii. W Madarze oprócz płaskorzeźby, obejrzeć można malownicze jaskinie, małą świątynię i Grotę Nimf – ogromną grotę o niezwykłej akustyce.

W Polsce mamy chodzonego, zaś Bułgarzy mają swoje horo - bardzo popularny, bałkański taniec korowodowy. Právo horo, czyli horo proste, jest uważany za taniec narodowy Bułgarii, Albanii i Macedonii i stanowi nieodłączną cześć każdego tutejszego wesela, święta, ludowej zabawy czy uroczystości. Právo horo to taniec korowodowy, tańczony w jednym lub w kilku szeregach, zarówno przez kobiety, jak i mężczyzn. Połączeni w szeregu tancerze trzymając się za ręce (raczej kobiety), szarfy lub pasy (to mężczyźni), odmierzają ustalony rytm kroków i przesuwają się powoli i miarowo w prawą stronę. Tancerz najbardziej od prawej jest więc prowadzącym. Melodię Právo Horo zamieścił również na swoim debiutanckim albumie The Long Road z 1986 roku Theodosii Spassov. Jednak wersja ta dosyć daleko odbiega od tradycyjnej, ludowej odmiany horo. Zagrana na tradycyjnym kavalu melodia otrzymała tu bogatą, orkiestrową aranżację dyrygenta Stefana Moutafchieva, wykonaną przez Orkiestrę Bułgarskiego Radia i Telewizji.

       

Na południowych krańcach Wyżyny Dobrudży, w okolicach Warny, natrafimy na tzw. "skamieniały las". Pobiti Kamni, to unikalny fenomen geologiczny, który być może nie ma sobie równych w żadnym innym miejscu na świecie.  Nazwę można tłumaczyć jako „kamienie zasadzone w ziemi”, ale tradycyjnie nazywa się je Kamienny Las. Składa się z kilku grup kamiennych kolumn (ok. 300 okazów),  wysokich na 5-7 metrów.  Kiedyś uważano je za pozostałości starożytnego miasta lub świątyni, jednak okazało się, że wszystkie te formacje są dziełem natury – powstały na skutek wymywania wapienia przez wodę z opadów. Od czasu wczesnego średniowiecza Kamienny Las uważany był za święte miejsce, pełne potężnych sił nadprzyrodzonych i źródeł energii.

Innym, niewyczerpanym źródłem energii jest zdecydowanie bułgarska muzyka ludowa oraz grający ją w nurcie folk-fusion, znany nam już zespół Oratnitza. Ich muzyka jest niezwykle kolorowa i bogata w różne dźwięki i nowe, nieoczywiste brzmienia. Jest różnorodna i wielobarwna, czyli w języku macedońskim - zbliżonym do bułgarskiego - jest "szarena". A w ludowej muzyce bułgarskiej szarena może być również gra na tradycyjnej gajdzie, czyli bałkańskich dudach. Gajda jest dętym instrumentem ludowym, składającym się z dwóch, drewnianych piszczałek i skórzanej torby wyrabianej ze skór owiec lub kóz. Gajdy (czy też dudy) znane są w różnych częściach Europy, jednak najbardziej rozpowszechnione są na południowych Bałkanach, zwłaszcza na terenach dawnej Tracji - w Bułgarii i Macedonii.  To właśnie stamtąd pochodzi popularna piosenka ludowa Szarena Gajda, którą wraz z Oratnitzą zagrał na gajdzie gościnnie Dejan Stojew. Jego solowe partie gajd łączą się tu z brawurową grą Georgi „Horhe” Marinowa na aborygeńskim didjeridoo.

Ot doma do carszija, trŭgnah s gaĭda szarena

Na rabota da oda, i na gaĭda da svirja.

Szarena gaĭda izpisana, s mŭnista nanizana,

Sviram, peja, oro igram, tupa rumpapa... 

Malowniczy przylądek Kaliakra, to najdalej na wschód wysunięty skrawek Bułgarii. Dwukilometrowy cypel w pobliżu granicy z Rumunią, tworzą monumentalne, pionowe skały sięgające 70 m, będące domem dla prawie 300 gatunków ptaków. Na cyplu obejrzeć można ruiny średniowiecznej fortecy z czasów trackich. Pobliski pomnik upamiętnia generała Uszakowa, dowodzącego flotą rosyjską w bitwie z Turkami, która rozegrała się na okolicznych wodach w 1791 roku. Inny, bardziej znany pomnik, symbolizuje legendę o 40 pannach, które wobec nieuchronnego upadku twierdzy, nie chcąc dostać się w ręce Turków, splotły warkocze i rzuciły się do morza. Obecnie Kaliakra jest rezerwatem, w którym można obserwować m.in. kormorany i czarnomorskie delfiny.

Kaliakrę oglądamy przy delikatnych, baśniowych dźwiękach Przebudzenia. Awakening to instrumentalna kompozycja, znanego również w Polsce, zespołu Lot Lorien. Muzyka tego zespołu to głównie autorskie, współczesne kompozycje, oparte na folklorze bułgarskim i celtyckim folku, połączonym z progresywnym rockiem, jazzem i muzyką klasyczną. Lot Lorien powstał w 1998 roku w Warnie. Założyciele zespołu, gitarzysta Kirył Georgijew i perkusista Zlatomir Wałczew, zainspirowali się twórczością J.R.R. Tolkiena. Nazwa zespołu wywodzi się baśniowego lasu Lothlorien w królestwie elfów Galadhrim z powieści Władca Pierścieni. Tolkienowski Lothlorien to tzw. "martwy punkt w czasie" - miejsce gdzie czas się zatrzymał, a każdy odwiedzający je przybysz, zapomina o wszystkich troskach i zagrożeniach. Muzycy Lot Lorien zainspirowani romantycznymi, baśniowymi krajobrazami Śródziemia oraz owym martwym punktem czasu, zaczęli tworzyć sugestywne, mistyczne dźwięki, które skłaniają do zapomnienia o codziennych zmartwieniach. W rezultacie powstała oryginalna interpretacja bułgarskich oraz celtyckich melodii i piosenek ludowych, połączonych z brzmieniami progresywnego, gitarowego rocka, elementami jazzu i muzyki klasycznej.


Największy wpływ na takie właśnie brzmienie zespołu ma niewątpliwie Kirył Georgijew - kompozytor  i autor tekstów większości utworów. To połączenie gitary akustycznej, skrzypiec i delikatnego, żeńskiego wokalu, dźwięków syntezatora, gitary basowej, bębnów oraz instrumentów etnicznych, takich jak: tapan, tabla, djembe, darbouka, didgeridoo. Poza dwoma założycielami zespołu, w pierwszym składzie Lot Lorien grali jeszcze: basista Petar Pawłow, klawiszowiec Aleksander Kinow, skrzypaczka Galina Kojczewa oraz wokalistka Bora Petkowa. W tym składzie zespół wydał 3 płyty - dwie studyjne i jeden album koncertowy. Wydawniczy debiut to album Eastern wind z 2002 roku, z którego pochodzi słuchana przez nas kompozycja Awakening. Płyta została nagrana w legendarnym studio Balkantonu w Sofii - jednym ze starych, bułgarskich studiów wyposażonych jeszcze w drogi sprzęt analogowy - wielościeżkowe magnetofony, miksery, wzmacniacze, mikrofony. Nagrania dokonano na żywo w studio, wszystkie instrumenty zostały nagrane wspólnie, a całość ma wyraźne brzmienie retro. W 2003 roku zespół ruszył w trasę koncertową po Europie i Azji - gościł też w Polsce, m.in. na festiwalu Z wiejskiego podwórza w Czeremsze. W tym samym roku Lot Lorien rozpoczął współpracę z Theodosii Spassovem, z którym wspólnie wystąpił na koncercie w macedońskiej Ochrydzie i z którego została wydana płyta Live in Ohrid. Trzecia płyta zatytułowana Lot Lorien, która ukazała się w roku 2006, to efekt współpracy z kilkoma, ludowymi muzykami z Bułgarii i z zagranicy (m.in. rosyjski flecista Roman Stoljar, turecki śpiewak Latif Bolat). W 2012 roku, zespół już w składzie z nową wokalistką i akordeonistą wydał swoją czwartą płytę Elsewhere, po czym nastąpiły kolejne roszady w składzie. W 2014 roku Kirył i Zlatomir zdecydowali się wyjechać na stałe z Warny do angielskiego Coventry. W Anglii nastąpił nowy początek w karierze zespołu. W bułgarsko-brytyjskim składzie Lot Lorien gra muzykę folkową, łącząc bułgarską i angielską tradycję ze współczesnym brzmieniem. W 2015 ukazał się singiel Elsewhere again, z gościnnym udziałem kilku angielskich muzyków folkowych z Covenrty i Birmingham.  

Podróżując wzdłuż wybrzeża Morza Czarnego nie można ominąć Warny. To trzecie pod względem wielkości miasto w Bułgarii i jednocześnie bardzo popularne miejsce wakacyjnego wypoczynku. Bogata historia miasta i panowanie kolejno wielkich, antycznych cywilizacji, jak Rzym, Grecja, Bizancjum oraz średniowiecznego imperium osmańskiego sprawiły, że Warna to nie tylko największe centrum bułgarskiej turystyki, ale też miejsce wielu zabytków. Po obejrzeniu pozostałości rzymskich łaźni, przez słynny, rozległy Park Nadmorski, zmierzamy do delfinarium (raju dla maluchów) i nad urokliwe morze. Z kolei  Obzor, zwany kiedyś Heliopolis (Miasto Słońca), to niewielki kurort położony między niskimi zboczami Starej Płaniny i brzegiem morza. W tutejszym amfiteatrze przyglądamy się imprezie rosyjskich kuracjuszy, słuchając w tle hiszpańsko-bałkańskiego przeboju Karagioz zespołu Obraten Efekt - cover'u popularnego przeboju Enrique Iglesiasa Bailamos z 1999 roku. Karagioz pochodzi z debiutanckiej płyty Efekten obrat, wydanej przez Obraten Efekt w 2000 roku. "Odwrotny Efekt" założyło w 1998 roku czterech muzyków z Sofii,  na czele z wokalistą Nikołajem Popowem. W zgodzie z jego nazwiskiem zespół (gitara, bas i perkusja) specjalizuje się w pop-rockowych przebojach, podbarwianych "metalizowanym etno-ska z retro-punkowymi motywami". Na pewno mają dużo poczucia humoru, a ich utwory ukazały się dotychczas na czterech płytach.

   

Nazywany "Perłą Morza Czarnego" Nesebyr, to podobno najpiękniejsze miasteczko w Bułgarii. Położone jest na skalistym półwyspie połączonym ze stałym lądem wąską groblą. Obronne walory tego miejsca docenili już Trakowie, którzy założyli tu miasto Mesambria. Obecnie Nesebyr to żywe muzeum wpisane na listę UNESCO. Do otoczonego murami obronnymi miasta wchodzi się przez bizantyjską bramę z V w. Nesebyr to wąskie uliczki wybrukowane kocimi łbami, malutkie placyki, dwukondygnacyjne domy o kamiennych parterach, drewnianych, nadwieszonych nad ulicą piętrach i zewnętrznych klatkach schodowych, kramy z pamiątkami, knajpki, tawerny, a wszystko skupione na niewielkiej powierzchni i okraszone kwiatowymi ogródkami. Nesebyr nazywany jest miastem 40 cerkwi, ale naprawdę było ich tu ponad 80. Oglądamy m.in. Starą Metropolię, czyli ruiny Kościoła Mądrości Bożej z IV/V w., cerkiew Jana Chrzciciela z X w., Chrystusa Pantokratora z XIV w.

Podziwiając malowniczy Nesebyr słuchamy zespołu Bulgara w instrumentalnej kompozycji Bear's Wedding. Bulgara porusza się w nurcie world-fusion, łącząc bułgarski folk - jego charakterystyczny rytm i harmonie, melodie oraz instrumenty ludowe - z rockiem, jazzem, funkiem i drun'n'bass'em. Ten siedmioosobowy zespół powstał w 2002 roku w Sofii, a jego założycielami byli świetni, doświadczeni muzycy: Kostadin Kostadinow (Genczew), grający na kavalu oraz perkusista Kirył Dobrew. Genczew swoje doświadczenia zdobywał m.in. w Orkiestrze Bułgarskiego Radia, jako solista na koncertach słynnego chóru The Mystery of Bulgarian Voices, a także jako członek francusko-bułgarskiego projektu Odysseus. To właśnie on odpowiada za folkową stronę muzyki Bulgara. Z kolei Dobrew specjalizuje się w realizacji oraz produkcji nowoczesnego popu, hip-hopu i muzyki filmowej. Nie mniej doświadczeni i uznani są pozostali muzycy zespołu, grający m.in. na gajdzie, tamburze, gydułce, gitarze basowej oraz instrumentach perkusyjnych. Pod koniec 2005 roku ukazał się ich pierwszy album Bear's Wedding (odsłuch - cała płyta), który zaowocował udziałem zespołu we wszystkich, najważniejszych festiwalach jazzowych w Bułgarii, gdzie wszyscy muzycy Bulgary mogli wykazać się swoim muzycznym kunsztem i instrumentalną maestrią. Tytułowe "Niedźwiedzie wesele" z tej płyty, to kwintesencja stylu Bulgara. Niezwykła mieszanka bułgarskiej, ludowej muzyki weselnej, prawdziwy popisy gry na tradycyjnych instrumentach, szalone tempo i zmiany rytmu, a wszystko zanurzone w błyskotliwych, niekiedy lekko humorystycznych improwizacjach i hiper-rockowej energii.  

  

"Przełęcz Szipka (1185) w górach Stara Płanina, to miejsce trwających przez wiele lat zmagań w czasie wojny sewastopolskiej, o wyzwolenie Bułgarii spod władzy Turków. Decydujące znaczenie miały bitwy o przełęcz w latach 1877-78. Walczyło tu w sumie sto tysięcy Rosjan i sprzymierzonych z nimi bułgarskich powstańców. Poległo 4 tysiące z nich - zostali pochowani w sarkofagu w tej wyłaniającej się spośród mgieł kamiennej wieży. Wieża i otaczające ją pomniki tworzą  Pomnik Wolności." (MAF)

Heroiczna bitwa w obronie Szipki jest tematem  przebojowego, dynamicznego kawałka O, Szipka! heavy metalowego zespołu Epizod. To grupa, będąca dla Bułgarów kimś tak ważnym na scenie heavy metalowej jak Iron Maiden dla Brytyjczyków, czy Aria dla Rosjan. Zespół założony w 1983 roku w Sofii tworzy muzykę, będącą mieszanką heavy, trash i folk metalu, a jego pierwsze utwory były inspirowane poezją francuskich poetów - Baudelaire'a i Villon'a. Słyną w Bułgarii ze swoich koncertów, do których włączają elementy teatru, rock opery, cerkiewne chóry, a także ludowe zespoły pieśni i tańca. W okresie od 1992 do 2012 roku Epizod wydał 15 płyt, otrzymując etykietkę swojego stylu jako patriotyczny metal. To przede wszystkim ze względu na historyczną i narodową tematykę wielu swoich płyt i utworów. Teksty ich utworów mówią głównie o chwale i potędze średniowiecznej Bułgarii. Jednym z ich najlepszych albumów jest Balgarskiyat Bog z 2002 roku - w Bułgarii uchodzący nie bez przesady za legendarny, uważany za jeden z najlepszych w historii bułgarskiego rocka. Teksty utworów śpiewane przez wokalistę Emila Czendowa, to oryginalne wiersze bułgarskich poetów rewolucyjnych - Hristo Botewa i Iwana Wazowa. Najsłynniejszym przebojem Epizodu z płyty Bułgarski Bóg jest właśnie O, Szipka! Mocne, dynamiczne gitary, perfekcyjna perkusja i bas, a w refrenie ogromną rolę odgrywa męski chór, który świetnie współgra z wokalem Czendowa i dodatkowo podbija podniosły, patriotyczny ton pieśni. Ten kawałek śmiało może konkurować z legendarnymi utworami największych gwiazd światowego heavy metalu.  



Część 3 już wkrótce.
Tagi: bułgaria
16:32, piotrpiegat , pokazy
Link Dodaj komentarz »
sobota, 04 marca 2017

"Bułgaria to kraj, kojarzony z dawnymi wczasami nad Morzem Czarnym, kolorową ceramiką, perfumami różanymi i winem Sofia. A jak wygląda mniej znane oblicze Bułgarii?" (MAF)

Bułgaria - z dala od Złotych Piasków, to kolejny muzyczny pokaz slajdów z podróży, który odbył się w Klubie Podróży Jarema. Tym razem autorzy pokazu Malwina i Artur Flaczyńscy, poprowadzili nas swoimi, tajemnymi ścieżkami, po których przez kolejne lata odkrywają te mniej znane oblicza Bułgarii. A są one nieoczywiste, niekiedy zaskakujące, ale zawsze różnorodne i niezwykle ciekawe.

"(...) prawdziwa mozaika pozornie niedopasowanych do siebie elementów: socrealistyczne gmachy, zaniedbane blokowiska, sielankowe wioski i miasteczka, będące żywymi skansenami, skaliste szczyty Riły otaczające połyskujące jak lusterka polodowcowe jeziora, zielone łagodne stoki Starej Płaniny, szeroko rozlana wstęga Dunaju, bezkresne pola słoneczników, pełne malowideł cerkwie pachnące woskiem, a do tego jeszcze cała masa znanych głównie miejscowym atrakcji przyrodniczych: niesamowitych kształtów formacje skalne, jaskinie, wodospady..." (MAF)

Ale po kolei. Na początku podróży odwiedzamy Ruse - miasto na granicy z Rumunią, największy bułgarski port rzeczny na Dunaju. Ruse znane jest ze swojej XIX i XX-wiecznej, secesyjnej architektury. Graniczny Most Przyjaźni z 1954 roku, to do niedawna jedyny most na tej "granicy przyjaźni".       

Wjeżdżając do Bułgarii przez Most Przyjaźni na Dunaju, słuchaliśmy pierwszej na pokazie tradycyjnej, bułgarskiej melodii. Kraydunavsko horo, to tradycyjne, bałkańskie kolo (inaczej choro lub oro) - ludowy taniec wywodzący się z antycznych, słowiańskich tańców kołowych. Pierwotnie pochodził z Dalmacji, jednak z czasem stał się popularny na całym Półwyspie Bałkańskim. Trio Mopmu (Morti) - pomimo swojej nazwy - to zespół amerykański z Kalifornii, grający współczesny ethno-jazz, bazujący na tradycyjnych rytmach i melodiach z Bułgarii, połączonych z wpływami muzyki zachodniej. Trio tworzą - grający na bułgarskiej tamburze i kavalu, producent i kompozytor Ryan Francesconi; basista Bill Lanphier oraz grający na dumbeku perkusista Bryan Bowman. Francesconi jest wirtuozem tambury i jako jeden z niewielu muzyków grających na tym instrumencie, używa go w swoich kompozycjach jako instrumentu wiodącego - przeważnie jest to instrument jedynie akompaniujący. Bułgarska tambura, od popularnej tambury indyjskiej różni się tym, że posiada na swoim długim gryfie progi, w czym trochę przypomina mandolinę. Technik gry na tamburze Ryan uczył się w Bułgarii od mistrza tego instrumentu Ljubo Władimirowa. To od niego nauczył się charakterystycznych dla bułgarskiej muzyki, bogatych ornamentów, skomplikowanego, nieparzystego metrum i szybkich zmian rytmu. Na płycie Trio Mopmu Torta Bułgarski z 2005 roku, gościnnie wystąpili Mike Marshall na mandolinie oraz wokalistka Lily Storm, specjalizująca się w technikach bułgarskiego, wielogłosowego śpiewu białego. Trio Mopmu łączy naturalną energię bułgarskiej muzyki ludowej z kameralnością i subtelnością małego składu jazzowego.

Niewiele osób wie zapewne, że w Bułgarii jest aż 9 niezwykłych miejsc wpisanych na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Jest wśród nich 7 obiektów dziedzictwa kulturowego i 2 obszary dziedzictwa przyrodniczego, a na liście oczekujących na wpisanie znajduje się jeszcze 13 innych miejsc i obiektów. Będąc w tym kraju nie można po prostu ich wszystkich ominąć.

Na początek Park Naturalny Rusenski Łom - głęboko wcięte w wapiennych skałach jary, wypłukane przez rzekę Łom i jej dopływy. Średniowieczne, warowne miasto Czerwen było jedną z pierwszych fortyfikacji z czasów justyniańskich (VI w.) Miasto zostało zdobyte i zniszczone przez Turków w XIV w. Dziś jest tu najlepiej zachowana, średniowieczna baszta strażnicza w Bułgarii, a także pozostałości 13 cerkwi i innych budynków. Z baszty rozciąga się piękny widok na zakola Czarnego Łomu. Skalne cerkwie w Iwanowie koło Ruse, to zespół wykutych w skale kościołów, kaplic i klasztorów.  Wykute zostały w skałach tworzących wysoki brzeg, 32 metry ponad poziomem rzeki. W ich wnętrzu zachowały się średniowieczne freski pokrywające ściany i sklepienia. Najbardziej znane są freski z klasztoru św. Michała Archanioła, zwanego Iwanowskim, ufundowanego w 1220 r. przez mnicha Iwanowa. Poza klasztorem jest tu jeszcze ok. 20 cerkwi skalnych i 300 innych pomieszczeń. W malowniczej dolinie Rusenskiego Łomu znajduje się skalny monastyr Św. Demetriusza  w Basarbowie. Zwiedzający mogą zobaczyć tu skalną cerkiew z drewnianym, rzeźbionym ikonostasem, wykonanym w 1941 roku. 

W te sakralne obrazy pięknie wpisuje się mistyczna muzyka bułgarskiego zespołu Irfan oraz urzekający, "niebiański głos" wokalistki Denicy Serafimowej. Irfan wykonuje muzykę z pogranicza folk, ethno i world music, z elementami muzyki średniowiecznej. Nazwa Irfan została zapożyczona z islamu, z terminologii sufickiej. Z języka perskiego i arabskiego może być tłumaczona jako "wiedza tajemna" lub "objawienie". Muzyka Irfan to mistyczna podróż w czasie przez Bałkany, Azję Mniejszą, Bliski Wschód i Afrykę Północną. Połączenie muzyki sakralnej i ludowej tradycji Bułgarii, Bałkanów, Persji, Kaukazu, Bliskiego Wschodu i Maghrebu. Muzycy pełnymi garściami czerpią z muzycznego i duchowego dziedzictwa Bizancjum oraz średniowiecznej Europy. W ich mrocznej, niezwykle bogatej w dźwięki muzyce słychać wpływy takich tuzów jak: Dead Can Dance, Vas, Azam Ali, Jordi Savall, czy Loreena McKennitt, jednak udało im się również zachować własne, oryginalne brzmienie.

Irfan powstał w 2001 roku jako poboczny projekt muzyków kilku znanych, bułgarskich zespołów, jednak z czasem zespół stał się nowym, niezależnym podmiotem. Iwajło Petrow na gitarze i baghlamie, Kirył Bakardijew na santurze, cytrze i klawiszach, Kalin Jordanow na bębnach, tamburynach i instrumentach perkusyjnych, połączyli swoje siły z Denicą Serafimową - wokalistką o niezwykle głębokim i silnym, wręcz nawiedzonym głosie. Denica używa "języka serca" - transowej techniki wokalnej, którą rozpowszechniła jej idolka Lisa Gerrard z DCD. To śpiew w nieistniejącym języku, przy użyciu nieokreślonych słów, wymyślanych przez nią na poczekaniu. W niektórych utworach zespół używa również języka starobułgarskiego, łaciny lub średniowiecznego hiszpańskiego (kastylijski i galicyjski).  Muzycy Irfan grają na tradycyjnych, bułgarskich, bałkańskich, perskich, indyjskich oraz średniowiecznych europejskich instrumentach - m.in. oud, saz, tambura, santur, kaval, duduk, darbouka, daf, viola da gamba, bodhran, bendir, zarb i riq - stosując solowe i chóralne techniki wokalne, z dodatkami ambientu oraz dźwięków elektroniki. W 2003 roku zespół zadebiutował płytą zatytułowaną Irfan. W 2006 roku Denica została mamą i od tego czasu na niektórych koncertach zastępują ją inne wokalistki folkowe. W 2007 roku ukazał się drugi album zespołu z Serafimową na wokalu, zatytułowany - nomen omen - Seraphim. Z tej płyty posłuchaliśmy na pokazie utworu Simurgh. W roku 2015 Irfan wydał swój trzeci album The Eternal Return, a wśród nowych muzyków pojawili się Peter Todorow i Jasen Lazarow - obydwaj na instrumentach perkusyjnych. Zespół występuje prawie wyłącznie w Europie, w tym także w Polsce, głównie na festiwalach i koncertach muzyki dawnej - gotyckiej, średniowiecznej i neofolkowej.

W pobliżu Ruse odwiedzamy wyrzeźbioną przez podziemną rzekę, wapienną jaskinię Orlova Czuka (Orla Turnia). Ta druga pod względem długości jaskinia w Bułgarii (ponad 13 km długości), zamieszkana jest przez potężną kolonię ok. 10 tys. nietoperzy. Jaskinię można zwiedzić z przewodnikiem, który poza opowieścią prezentuje również niezwykłą akustykę skalnych wnętrz.

I tak na przykład w korytarzu zwanym "Polami Elizejskimi", nasz wesoły przewodnik odśpiewuje a'capella słynne "Ooo, Szanz Elize", pamiętny przebój Joe Dassina z płyty Les Champs-Elysées z 1969 roku. Któż nie zna tej piosenki? Wystarczy pierwszy takt, pierwsze słowa i wszyscy zaczynają nucić ten hymn do paryskich Pól Elizejskich. Autorem tekstu tego megapopularnego w latach 70, francuskiego przeboju był Pierre Delanoë, a kompozytorem muzyki Mike Wilsh. Uznana za jedną z najlepszych francuskich piosenek wszechczasów, to klasyczna piosenka z tekstem ("chanson à texte”), w której najważniejszą rolę odgrywają słowa. Piosenka sławiąca uroki reprezentacyjnej alei Paryża podbiła dosłownie cały świat, stała się międzynarodowym hitem i do dzisiaj kojarzy się z kolorowymi i beztroskimi latami siedemdziesiątymi, przywołując sentymentalne wspomnienia. Joe Dassin (1938-80) był amerykańskim piosenkarzem i kompozytorem pochodzenia żydowskiego. Rodzina ojca - amerykańskiego reżysera filmowego - pochodziła z Ukrainy i Polski, przodkowie matki (skrzypaczki) z Węgier. Joseph urodził się i spędził dzieciństwo w Nowym Jorku oraz Los Angeles, skąd w latach 50. cała rodzina musiała wyemigrować z powodów politycznych (ojciec oskarżony o komunizm znalazł się na tzw. "czarnej liście Hollywood") - najpierw do Szwajcarii, a potem do Francji. Dassin swoje największe triumfy święcił we Francji, gdzie był jednym z najpopularniejszych wokalistów w latach 60. i 70. W swojej twórczości łączył folk, country, pop i francuską chanson. Przebój Les Champs-Élysées opowiada o niespodziewanym spotkaniu kobiety i mężczyzny na Polach Elizejskich, spotkaniu, które jest początkiem wielkiej miłości. Pokazuje Francję uśmiechniętą, romantyczną, beztroską. Na Polach Elizejskich wszystko jest możliwe, jak w amerykańskim śnie: "Na Polach Elizejskich, w słońcu, w deszczu, w południe, o północy, tam jest wszystko czego chcecie. Na Polach Elizejskich".

Aux Champs-Elysées, aux Champs-Elysées
Au soleil, sous la pluie, à midi ou à minuit
Il y a tout ce que vous voulez aux Champs-Elysées

Na północnym przedgórzu Bałkanu znajduje się miasto Łowecz. Poza znanym klubem piłkarskim Liteks, Łowecz słynie z Zakrytego Mostu na rzece Osym, zbudowanego w 1876 roku przez najsłynniejszego bułgarskiego architekta Kolju Ficzetę. Most posiada oryginalne zadaszenie, tworzące konstrukcję tunelową (początkowo drewnianą, potem kamienną, a obecnie blaszaną). W XIX i XX wieku most był swego rodzaju bazarem, ale również popularnym miejscem tajnych spotkań ówczesnej opozycji bułgarskiej pod przywództwem Wasyla Lewskiego. Stąd też był wielokrotnie palony i niszczony przez Turków. W starej, zabytkowej dzielnicy Warosza, zwiedzamy kysztę, czyli tradycyjne, miejscowe muzeum.

Oglądając Łowecz po raz pierwszy słuchamy muzyki zespołu Oratnitza. To obecnie najbardziej popularny zespół z Bułgarii, grający muzykę etno-fusion - transową, prawdziwie wybuchową mieszankę bułgarskiego folkloru, tradycyjnych melodii i brzmień instrumentów, bałkańskich łamanych rytmów, wielogłosowych harmonii, muzyki Aborygenów i popularnych, nowoczesnych stylów muzycznych. Słowo Oratnica wywodzi się z prasłowiańskiego rytuału oczyszczania duszy ogniem, pochodzącego jeszcze z czasów pogańskich. Nazwa zapewne nieprzypadkowa, gdyż Oratnitza, to świeże i pełnie entuzjazmu podejście do tradycyjnej muzyki bułgarskiej. W ich grze słychać nie tylko odległe kulturowo instrumenty, takie jak peruwiański cajon, czy aborygeńskie didgeridoo, ale także fascynację takimi stylami jak drum'n'bas, hip hop czy dubstep. Zespół interpretuje tradycyjną muzykę bułgarską w taki sposób, aby obecne, młode pokolenie słuchaczy mogło ją lepiej zrozumieć. Jako cel muzycy stawiają sobie zainteresowanie i popularyzację bułgarskiej tradycji muzycznej, nie tylko w rodzinnym kraju, ale i w całej Europie. Oratnitza to czterech, młodych muzyków z Sofii: Christian Georgiew (kawal i dwojanka), Georgi „Horhe” Marinow (didgeridoo i gajda), Petar „Buny” Jordanow (cajón i tupan) oraz Iwan „Popa” Gospodinow (wokal).  Od 2009 roku zespół początkowo grywał na ulicach, potem kilkukrotnie zdołał objechać całą Bułgarię, a międzynarodową karierę rozpoczął w 2012 roku, zwyciężając w konkursie World Music Network. W tym samym roku muzycy zadebiutowali albumem zatytułowanym Oratnitza, z którego dwie piosenki znalazły się na ścieżce dźwiękowej naszego pokazu.  W 2015 Oratnitza wydała swój drugi album Folktron, na którym znalazły się tradycyjne utwory z różnych rejonów Bułgarii, podane w etno-jazzowych aranżacjach. W 2016 zespół dwukrotnie zagrał w Polsce - najpierw w Bułgarskim Instytucie Kultury w Warszawie, a w lipcu na Festiwalu "Z Wiejskiego Podwórza" w podlaskiej Czeremsze. Ten ostatni występ tak opisał Witt Wilczyński na portalu Folk24.pl: "(...) dialog bułgarskiej muzyki ludowej z didgeridoo, transowo-ambientowe melorecytacje kontra energetyczno-akustyczne dubstepy i ciekawie na tenże bit nałożone hiciory bułgarskiego folku (np. Mari Marijko)". A my, na pokazie w Jaremie, wysłuchaliśmy tradycyjnej, bułgarskiej piosenki ludowej Tzurni ochi. Muzyków wsparła w niej żeńska grupa wokalna Kipri, czyli duet Ilijana Najdenowa i Kristina Karamfiłowa, które bardzo często występują razem z Oratnitzą na koncertach.   

Jaskinia Dewetaszka we wsi Dewetaki w pobliżu Łowecza jest jedną z największych jaskiń w Bułgarii. Została odkryta w 1921 roku, a w niej wiele interesujących pozostałości z okresu neolitu. W nie tak dalekiej przeszłości jaskinia była obiektem wojskowym, wykorzystywanym jako magazyn paliw, rezerw żywności oraz magazyn rakietowy. Do niedawna żyła tu wielka kolonia ok. 30 tys. nietoperzy, złożona z aż 15 różnych gatunków. W 2011 w jaskini kręcono Niezniszczalnych 2, hollywoodzki film akcji z Sylwestrem Stallone. Niemal cała kolonia nietoperzy uciekła wówczas z jaskini. Obecnie z każdym rokiem kolonia powoli się odbudowuje. Nieopodal Dewetaszki oglądamy wodospad Kruszuna, tworzący w wapiennych skałach malownicze tarasy i kaskady, z których najwyższa ma 20 m wysokości. Monastyr Trojański w pobliżu miasta Trojan, to uważany za trzeci pod względem ważności kompleks klasztorny w Bułgarii. Jego początki sięgają XV wieku, kiedy osiadł tu pewien prawosławny mnich-pustelnik. W 1830 na mocy umowy z Turkami klasztor przeszedł pod nadzór Cerkwi, dzięki czemu pomimo niewoli osmańskiej mógł się rozwijać, stając się ostoją kultury i duchowości Bułgarów. Renesansowy monastyr zachwyca świetnie zachowanymi freskami, mozaikami i ikonami wykonanymi przez braci Zachariego i Dimitra Zografów. W pobliżu monastyru znajdują się ruiny warownego obozu rzymskiego, które przypominają o starożytnej historii Bułgarii.

Płyta Gaïtani (2010) Trio Tzane, to historia spotkania w Paryżu trzech kobiet, trzech różnych narodowości, które opowiadają swoje historie - różne i tak podobne jednocześnie. Śpiewają je na trzy, pełne harmonii głosy, w wielu różnych, bałkańskich językach: greckim, tureckim, bułgarskim, macedońskim, serbskim, bośniackim, rumuńskim i węgierskim. Gaïtani oznacza "ogniwo", "połączenie". Gülay Hacer Toruk, Sandrine Monlezun i Xanthoula Dakovanou śpiewają swoje bałkańskie historie w tradycyjnej polifonii, na wzór swoich przodków, mieszając harmonie i wokalne improwizacje w zupełnie nowych aranżacjach. Trio Tzane zabiera nas w bałkańską podróż z Turcji przez Grecję, Macedonię, Serbię i Bośnię, do Bułgarii i brzegów Morza Czarnego. Pochodząca ze Stambułu Gülay Hacer Toruk jest uważana za jedną z najlepszych wykonawczyń tradycyjnej pieśni tureckiej, specjalizującą się w poezji i klasycznych pieśniach otomańskich oraz tradycji ludowego śpiewu z Anatolii i Azji Środkowej. Jest jak jej rodzinne miasto, które oczy i serce zwrócone ma jednocześnie na Wschód i na Zachód. Gülay, dorastająca i wykształcona muzycznie w Paryżu, znana jest ze swojego artystycznego eklektyzmu. Współpracuje w wielu różnych projektach z wieloma muzykami, tancerzami, opowiadaczami historii i współczesnymi kompozytorami. Występuje i nagrywa m.in. z zespołem muzyki dawnej Renaissance Doulce Mémoire, z muzykiem i kompozytorem Titi Robin'em, a od 2013 roku śpiewa w słynnej, wielokulturowej orkiestrze Sarband, zrzeszającej artystów z bardzo różnych kultur i środowisk muzycznych. Z kolei urodzona w Paryżu Sandrine Monlezun jest etnomuzykologiem, specjalizującą się w tradycyjnych śpiewach bułgarskich. Xanthoula Dakovanou pochodzi z Aten i na co dzień  jest lekarką homeopatą i terapeutką muzyczną. Specjalizuje się w ludowych pieśniach z greckich gór Epiru (odziedziczonych po swojej babci), muzyce średniowiecznej i śródziemnomorskiej. Wszystkie trzy wokalistki spotkały się nad Sekwaną i w projekcie Trio Tzane połączyły swoje wysokie, krystalicznie czyste głosy w pełne harmonii polifonie. Gościnnie towarzyszą im zaproszeni muzycy z Francji, Grecji i Bułgarii, grający na tradycyjnych instrumentach, takich jak flet ney, lutnia saz, cymbały sandouri, bułgarska gadulka, akordeon, bas, tapan, daf, tombak i inne instrumenty perkusyjne. Xanthoula, Sandrine i Gülay śpiewają ludowe piosenki miłosne, religijne, obrzędowe, kołysanki, klasyczną poezję suficką. Snošti sedenki kladohme (Poszliśmy tej nocy na spotkanie), to ludowa pieśń bułgarska śpiewana na głosy. Rzecz dzieje się podczas Wigilii w pewnej rodopskiej wsi, gdzie mieszkańcy wspólnie oczekują na powrót pasterzy z gór. Jest to okazja dla młodych do poznania nowych osób - dziewczyn przez chłopaków, chłopców przez dziewczyny. Piosenka opowiada, jak podczas takiego spotkania, jednym z konkurentów jest młody pasterz, ubrany w "odświętne, reprezentacyjne" ubranie - kapelusz ze skóry królika, buty ze skóry myszy i spodnie z dziurami.

Snošti sedenki kladohme
Plevni go, ravni go, zâmni go, nakiči go, buljo mâri bajova
Plevni go, ravni go, zâmni go, nakiči go, buljo mâri bajova

Wielkie Tyrnowo, to jedno z najstarszych miast w Bułgarii, malowniczo położone na wzgórzach u podnóży Starej Płaniny, nad rzeką Jantrą. Na centralnym wzgórzu Carewec znajdują się pozostałości potężnego grodu i stolicy drugiego państwa bułgarskiego (XIII i XIV wiek). Gród na Carewcu zburzyli Turcy jako symbol bułgarskiej niepodległości. Na teren twierdzy prowadzą trzy zachowane bramy, za którymi znajdują się pozostałości ponad 470 średniowiecznych, spiętrzonych na stokach wzgórz domów, 23 cerkwi i czterech klasztorów, które odkryto w trakcie prac wykopaliskowych. Dopiero w latach 80-tych XX wieku odbudowano sobór - wielką cerkiew na szczycie wzgórza, dawną siedzibę bułgarskich patriarchów. Nad rzeką u podnóża Carewca, rozciąga się stara malownicza dzielnica z drewnianymi mostami, cerkwiami i tradycyjnymi domami. W miejscowej cerkwi w 1908 roku została ogłoszona niepodległość Bułgarii.

Theodosii Spassov, to prawdziwa, wielka gwiazda muzyki etno i etno-jazz. Muzyk, kompozytor i instrumentalista, który osiągnął niezwykłą wirtuozerię w grze na kavalu - popularnym w krajach bałkańskich drewnianym flecie, używanym dawniej przez pasterzy. Spassov jest klasycznie wykształconym muzykiem, twórcą własnego stylu, łączącego tradycyjne rytmy i melodie bałkańskie (głównie bułgarskie, tureckie i cygańskie) z elementami muzyki klasycznej, jazzowej improwizacji oraz współczesną muzyką pop. W rodzinnej Bułgarii uważany jest niemal za „bohatera narodowego”, który rozsławił muzykę bułgarską na całym świecie. Pochodzi z niewielkiego miasteczka Isperich w regionie Łudogorie, na północnym-wschodzie Bułgarii. Naukę gry na kavalu - jednym z najstarszych europejskich instrumentów, o specyficznej technice gry i pięknym, unikalnym brzmieniu - ukończył w Akademii Muzycznej w Płowdiw. Już od ponad 30 lat występuje na całym świecie, na swoim koncie ma nagranych około 40 płyt (solowych i wspólnych z innymi muzykami), jest kompozytorem muzyki filmowej i teatralnej, laureatem wielu międzynarodowych nagród muzycznych.  Spassov stworzył całkowicie nowy styl gry na kavalu. Jego utwory, to najczęściej jazzowe improwizacje, bazujące na muzyce tradycyjnej, tworzące naturalną i pełną maestrii syntezę dźwięków - ludowych i klasycznych, tradycyjnych i nowoczesnych. Pisze również bardziej rozbudowane kompozycje  na orkiestrę symfoniczną i kaval. Swoją debiutancką płytę The Long Road wydał w 1986 roku. Za album nagrany ze słynnym chórem Mistery of Bulgarian Voices otrzymał w 1994 roku prestiżową nagrodę Grammy. Współpracuje z  muzykami światowego formatu: m.in. z  Wyntonem Marsalisem,  Trilokiem Gurtu, Rabih Abou-Khalilem, Ennio Morricone, grupą Oregon. W 2015 roku otrzymał tytuł Artysty Pokoju UNESCO. Theodosii Spassov jest również częstym gościem w Polsce. W naszym kraju występował już m.in. na Mikołajkach Folkowych 2001 w Lublinie, Festiwalu Polskiego Radia Nowa Tradycja 2005 w Warszawie i w wielu innych miastach - ostatnio w 2016 roku we Wrocławiu. Na szóstej płycie artysty Beyond the Frontiers z 1995 roku, znalazło się kilka jego kompozycji filmowych z muzyką ilustracyjną zagranych na kaval, kwartet etno-jazzowy (klarnet, tupan, bas i fortepian), orkiestrę symfoniczną oraz żeński, ludowy zespół wokalny. Z tej płyty słuchaliśmy utworu Coloured Glass.

W pobliżu Wielkiego Tyrnowa znajduje się niewielka, acz niezwykle urokliwa wioska Arbanasi. Ze względu na unikatową, XIX-wieczną architekturę, Arbanasi wpisana została na listę UNESCO. We wsi podziwiać można ponad sto domostw należących dawniej do zamożnych rodzin kupieckich, a także pięć cerkwi i dwa monastyry. Większość domostw otoczona jest wysokimi, grubymi murami, z drewnianymi bramami i wąsko okratowanymi oknami.

Oglądając Arbanasi słuchamy pieśni będącej już prawdziwym kanonem muzyki bałkańskiej. Legendarne Ajde Jano...

Część 2 już wkrótce.

Tagi: bułgaria
15:31, piotrpiegat , pokazy
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 29 stycznia 2017

Na zakończenie wyprawy ścieżkami Majów, odwiedzamy niewielki Salwador (czyli po hiszpańsku Zbawiciel), położony wśród wulkanicznych gór, na wybrzeżu Pacyfiku.

Podczas trekkingu w Parku Narodowym Wulkanów Cerro Verde, wchodzimy na wulkan Santa Ana (2381 m n.p.m.) Jest to najwyższy wulkaniczny szczyt w Salwadorze. Ostatnia jego erupcja miała miejsce w 2005 roku, a z krateru nadal wydobywają się masy gorącego powietrza i dym. Podziwiamy położone w wulkanicznej kalderze jezioro Coatepeque i po raz kolejny słuchamy muzyki Gustavo Santaolalli ze ścieżki dźwiękowej Dzienników motocyklowych. Tym razem to De Usuahia a la Quiaca (Od Ushuaia do Quiaca) - kameralny utwór zagrany m.in. na charango i bandoneon.


"Wśród wulkanów Salwadoru (...) odwiedzamy kolonialne, kolorowe miasteczka, w których zatrzymał się czas, a ich mieszkańcy wiodą spokojne życie wśród żyznych plantacji kawy i kwiatów, śpiewając i tańcząc rodzimą cumbię." (ADKP)

Na północ od Parku Wulkanów odwiedzamy trzecie co do wielkości miasto Salwadoru - Santa Ana. Podziwiamy XVIII-wieczną, hiszpańską architekturę kolonialną, m.in. neogotycką katedrę Catedral de Santa Ana, ratusz (Alcaldía Municipal) i Teatro de Santa Ana. Wokół miasta rozciągają się obszary rolnicze, gdzie uprawia się głównie kawę i trzcinę cukrową. Jedziemy dalej tzw. Drogą Kwiatów (Ruta de las Flores) w kierunku wulkanicznych gór Cordiliera Apaneca przy granicy z Gwatemalą. Przy drodze podziwiamy niewielkie, bajecznie kolorowe miasteczka Juayua, Ataco, Apaneca, Nahuizalco i Salcoatitan. W końcu docieramy do kolejnych majskich ruin, tym razem w Tazumal. To najważniejsze i najlepiej zachowane ruiny cywilizacji Majów w Salwadorze, z pozostałościami piramid, podziemnych tuneli i grobowców. W języku Majów Tazumal oznacza „miejsce, w którym zostały spalone ofiary”.

A my przy tej okazji, poznajemy taneczną muzykę rozrywkową z Salwadoru. Orkiestra Los Hermanos Flores (Bracia Flores), to już klasyka salwadorskiej cumbi, nagrywająca i występująca na scenie od 55 lat. To najdłużej działająca w kraju orkiestra, prawdziwa instytucja ciesząca się niezwykłym prestiżem i odkrywająca na międzynarodowych scenach muzyczną kulturę tropikalnego Salwadoru. Orquesta Internacional Hermanos Flores została założona w 1962 roku w mieście San Vicente przez Andresa Rodrigueza Floresa, muzyka miejscowej Marimba Orquesta Alma Vicentina. Flores zaangażował do swojego projektu pięciu synów, a z biegiem lat w skład kilkudziesięcioosobowej Orkiestry Braci Flores weszło w sumie dziesięcioro jego dzieci (siedmiu braci i trzy siostry). Swój pierwszy, najsławniejszy album La Bala (Pocisk) Hermanos Flores nagrywają w 1970 roku. Płyta ta pozwoliła orkiestrze zaistnieć na rynku międzynarodowym, a w samym Salwadorze do dzisiaj cieszy się niesłabnącą popularnością. W sumie Bracia Flores nagrali dotychczas aż 36 płyt długogrających i odbyli ponad 200 tournee, wielokrotnie koncertując w Stanach, Kanadzie, Meksyku, Australii i Europie. Prezydent kraju Arturo Molina nadał orkiestrze tytuł "Narodowej", za "ogromne znaczenie dla muzycznej kultury i dziedzictwa narodowego Salwadoru", a salwadorski Kongres, tytuł "Muzycznego ambasadora Salwadoru". W 2003 roku Los Hermanos Flores odebrali w Las Vegas prestiżową statuetkę Latin Grammy, którą otrzymali jako pierwszy wykonawca zespołowy w tej kategorii. Obecnie liderem i frontmanem orkiestry jest Arnoldo "Nono" Flores, najmłodszy z braci, który odpowiada za jej najnowszy repertuar. Z wydanej w 2001 roku płyty pochodzi kompilacja El Churro #1, zestaw tanecznych przebojów w rytmie cumbi, złożony z trzech utworów: Salvadoreña, La Tanga oraz La Cumbia Folklorica.


Miasto Santa Tecla w pobliżu San Salvador, zostało założone w XIX wieku, po tym jak stolica kraju została zniszczona przez potężne trzęsienie ziemi. Przez kilka lat pełniło nawet jej funkcję. San Salvador (Św. Zbawiciel) położony u stóp wulkanu o tej samej nazwie, to obecnie wielka aglomeracja miejska (ponad 2 mln mieszkańców). W swojej historii miasto było wielokrotnie niszczone przez trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów, wojny domowe, a nawet powodzie. W San Salvador znajdują się trzy uniwersytety, w tym najstarszy założony w 1841, a miasto jest głównym ośrodkiem handlowym i przemysłowym kraju. W drodze na wybrzeże Pacyfiku oglądamy urocze, położone nad jeziorem, kolonialne miasteczko artystów Suchitoto, z górującą nad nim katedrą oraz wielkim placem. Kilka razy do roku to niewielkie miasteczko staje się centrum artystycznym, do którego zjeżdżają aktorzy, malarze, rzeźbiarze i plastycy z niemal całego świata. W końcu docieramy nad ocean na wybrzeże La Costa del Balsamo, czyli na rajskie, tropikalne plaże "Kraju Zbawiciela". Sporo tu już turystów i surferów z zachodu. Wokół ciemnych, wulkanicznych plaż wyrosły na ich potrzeby hoteliki, sklepiki i restauracje. Wszędzie z głośników króluje tu niepodzielnie salwadorska cumbia.

A jak cumbia to oczywiście niezawodni Los Hermanos Flores. Tym razem w dużym zestawie El Churro #2, z płyty wydanej w 2001 roku. Ten taneczny mix znalazł się również na przebojowej płycie Lo Mejor de lo Mejor z 2004 roku. Cumbia de el Salvador, La Sortija, El Carbonero i La Avispa pozwalają nam rytmicznie i bardzo radośnie pożegnać się z Salwadorem, Hondurasem i Gwatemalą.

 

 

Ania, Darek i Kuba Piech: El camino del Maya/Na ścieżkach Majów

19.11.2016, Klub Podróży Jarema

 

Lista utworów:

01. Marc Anthony - Che Che Colé (El Cantante, 2007)

02. Buika - No Habrá Nadie En El Mundo (Niña de Fuego, 2008)

03. Jorge Drexler - Al Otro Lado Del Rio (The Motorcycle Diaries, 2004)

04. El Gordo - Amuleto (El Segundo Disco de El Gordo, 2011)

05. Susana Baca - De Los Amores (Eco De Sombras, 2000)

06. Gustavo Santaolalla - Endless Flight (Babel OST, 2006)

07. Armand Amar, Julien Carton & The City of Prague Philharmonic - Castells (Human OST, 2015)

08. James Horner - The Storyteller's Dreams/To the Forest (Apocalypto OST, 2006)

09. Antonio Zepeda - Maya Fly By

10. Ñuca Llacta (Nuestra Tierra) (sanjuanito)

11. The Garifuna Collective - Seremei Buguya (Ayó, 2013)

12. The Garifuna Collective - Mongulu (Ayó, 2013)

13. The Garifuna Collective - Ubóu (Ayó, 2013)

14. Gustavo Santaolalla - Jardin (The Motorcycle Diaries, 2004)

15. Francis Maxino - World Allthing (Windsongs of the Ocarina, 2001)

16. Johnny Cash - (Ghost) Riders in the Sky (Silver, 1979)

17. Gustavo Santaolalla - De Usuahia a la Quiaca (The Motorcycle Diaries, 2004)

18. Los Hermanos Flores - El Churro #1 (El Churro No.1, 2001)

19. Los Hermanos Flores - El Churro #2 (El Churro No.2, 2001/Lo Mejor de lo Mejor, 2004))

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 66

Wirtualne Gęśle