Kategorie: Wszystkie | audycje | muzyka z płyt | pokazy | relacje | zapowiedzi | zdjęcia
RSS
piątek, 25 lipca 2008

Muzyczne podróże to koncerty, imprezy, pokazy, festiwale...Na co dzień, to jednak przede wszystkim muzyka z płyt. Muzyka nowa, muzyka stara, muzyka świata, nawiązująca zarówno do dawnych, jak obecnych kultur i tradycji - folkowej (ludowej, wiejskiej czy miejskiej), klasycznej, jazzu, rocka, bluesa, muzyki dawnej i całkiem współczesnej. Muzyczne podróże po kontynentach, krajach, regionach - wędrówka po muzycznej mapie, szlakiem karawan, taborów, tajemniczych eskapad, dalekich wypraw. Owoce wielu poszukiwań, fascynacji, niezwykłych spotkań i przyjaźni. Mówiąc zwięźlej - muzyczne podróże w rytmach całego świata.

Mniej więcej raz w miesiącu pisać będę o płytach z muzyką, towarzyszącą nam najczęściej w domu, w samochodzie, na wyjazdach. Dzisiaj część 1. Muzyki z płyt - Lipiec 2008 i pięć tytułów, które przez ostatnie tygodnie nie schodzą z mojego odtwarzacza.


KAPELA ZE WSI WARSZAWA - Wymixowanie (2008)

Najnowsze dzieło Kapeli ze Wsi Warszawa. Efekt konkursu na najciekawsze remiksy ich utworów. Wymixowanie, to - jak sama nazwa wskazuje - wymiksowane, lekko futurystyczne oblicze ostatniego albumu Kapeli pt. „Wykorzenienie".

Międzynarodowy sukces poprzednich płyt oraz nagroda BBC World Music Awards, otworzyły Kapeli sceny całego świata. Zespół zaprosił więc do współpracy znanych artystów i producentów o niezwykłej wyobraźni muzycznej - brytyjskich, francuskich, jamajskich i polskich. To oni zmiksowali na nowo i wyprodukowali w kreatywnych formach, utwory bardzo dobrze znane z płyty "Wykorzenienie". Na "Wymixowaniu" stylistycznie przeważa reggae, ragga, dub, rytmy klubowe i chillout. Muzyka żywiołowa i radosna, jednocześnie kołysze i porywa do tańca, wprowadza w trans i uspokaja tajemniczym klimatem. Jednak przede wszystkim są to nagrania samej Kapeli - muzyka korzenna, transowa, ludowe przyśpiewy z Mazowsza, Suwalskiego i Sieradzkiego. Folk jednym słowem.

Remiksy poszczególnych utworów umieszczonych na tym albumie, to między innymi efekt pracy producenckiej brytyjskich sław klubowej muzyki świata – Transglobal Underground ("Mateusz"), Zion Train ("W boru kalinka"), Love Grocer ("A przed wroty"); francuskich gwiazd tanecznych parkietów - Dj ClicK ("W boru kalinka") i Recycler ("Siwy koń"). Jedyny na płycie premierowy utwór "Koza" , rewelacyjnie, w jamajskim klimacie zaaranżował sam Louis Beckett z On-U Sound/Asian Dub Foundation. Mamy tu również polskie akcenty. Stały współpracownik zespołu, Mario Activator wraz z Jarkiem Smokiem(Studio As One), chwycili za gitary i stworzyli kompozycję do opowieści jamajskiego wojownika roots Lutana Fayah ("Zagrajcie muzykanty"). Ten sam kawałek wzięły na swój warsztat dj-ski Wszystkie Wschody Słońca, zaś DJ Dubbist z Vavamuffin (Ba-Lan Soundsystem) wraz z Pablopavo, wykazali swoje talenty ragga-dub w utworze "Baba w piekle". Jest też orientalny remiks "A przed wroty" autorstwa DJ Praczasa (Masala Soundsystem, Village Kollectiv).
Jak widać, dzieje się na "Wymixowaniu" naprawdę dużo ciekawego. Tradycyjna muzyka ludowa wraca do swoich źródeł – tańca i zabawy. To już jednak nie drewniana chałupa, ale klub muzyczny; nie dawni muzykanci, ale popularni DJ'e; nie wiejskie wesele, ale wieloetniczny, różnokulturowy soundsystem. Wybuchowy mix ludowej tradycji i nowoczesnego, klubowego brzmienia.

HABAKUK - Family Front (2008)

Świetna płyta na lato! Słonecznie, ciepło, wakacje, plenery - idealny klimat do słuchania rytmicznego i melodyjnego reggae.

Habakuk nie boi się wyzwań (a takim na pewno było wydanie poprzedniej ich płyty, z "regałowymi" interpretacjami piosenek Jacka Kaczmarskiego), dlatego do nagrania "Family Front" zaprosił plejadę polskich i zagranicznych wokalistów sceny reggae - ale nie tylko. Na płycie pojawiają się takie znakomitości jak legenda roots reggae Jamajczyk Don Carlos, Mikey Dread (zmarły w tym roku, wokalista, prezenter radiowy i producent), wschodząca gwiazda światowego reggae - Angielka Ava Leigh, czy też zaprzyjaźnieni z Habakukiem polscy wokaliści: Muniek (T.Love) - tu ze swojskim angielskim ;-), Renata Przemyk, Mercedes z legendarnego R.A.P. Na płycie goszczą też między innymi: świetny ukraiński skład FlyzZza; nasz senegalski rezydent DJ Mamadou Diouf; krajowi nawijacze ragga z Pablopavo i Reggaeneratorem w rolach głównych.

"Family Front" to zbiór ostatnich, najbardziej popularnych, melodyjnych i bujających hitów Habakuka ("Życia Rytm", "Miasto", "Kto?", "Familijna Komitywa", "Tutaj w PL"), głównie z poprzedniej ich płyty ("4 Life" (2005)), w kilkunastu nowatorskich interpretacjach, podanych w różnych stylach, wersjach i językach. Muzyka z tego albumu w sposób interesujący łączy żywe, naturalne granie reggae z soundsystemową produkcją i kilkunastoma ciekawymi wokalami. Kołyszący rytm reggae, raggowe nawijki, transowe dżwięki zachęcają do tańca, zabawy, a przynajmniej melodyjnego pogwizdywania. I cóż z tego, że teksty czasami sa trochę infantylne, naiwne - wszak takie właśnie jest radosne reggae! No i jeszcze, wspomnieć muszę o bajecznie kolorowej, mistycznej okładce (digipak). To już jednak, w przypadku płyt Habakuka stała reguła. Tak więc - "... poczuj serca rytm..."!

 

ČAČI VORBA - Szczera Mowa (2008)

„Caci vorba, czyli szczera mowa - tak właśnie Cyganie z bałkańskich bezdroży mówią o swojej muzyce.

Debiut płytowy, istniejącej już od kilku lat, lubelskiej kapeli ČAČI VORBA, będącej kolejnym projektem (Odpust Zupełny, Się Gra, Lem-agination) muzyków związanych z Orkiestrą Św. Mikołaja. Repertuar zespołu to efekt fascynacji tradycyjnymi brzmieniami Karpat i Bałkanów, cygańską muzyką miejsc i ludzi funkcjonujących na styku krain i kultur. Muzyczne podróże, osobiste wędrówki muzyków po karpackich szlakach i bałkańskich bezdrożach pozwoliły poznać światy odmiennych zwyczajów, wyznań i języków, życie pozornie odizolowanych od siebie grup ludzi. Językiem uniwersalnym, niezależnym od kulturowych, geograficznych czy politycznych granic, łączącym te światy, jest właśnie "szczera mowa" - oryginalny dialekt muzyczny, wyrażający wszystko to, co dla nich wspólne. Ta muzyka opiera się oddziaływaniu czasu i przestrzeni. Przeplatają się w niej odległe, a zarazem na swój sposób bliskie: rumuńska doina, bułgarskie horo, greckie sirto czy turecka karsilama. Taki właśnie dźwiękowy tygiel Europy Południowo-Wschodniej tworzą cygańscy muzykanci. Wzorując się na nich, lublinianie próbują ułożyć po swojemu tą wielokulturową, muzyczną mozaikę. I wychodzi im to niezwykle interesująco.

Wraz z cygańskim taborem, Szczera Mowa wiedzie nas bezdrożami Rumunii ("Doar o mama...", "Geamparele", "Ke somas me..."); przez wioski Mołdawii ("Batuta"); góry i doliny Bułgarii ("Sune Caje", "Bulgareasca"); Serbię i Albanię ("Besena Rovena", "Frunzulita"); aż hen, na greckie Wyspy Egejskie ("Armenaki"). Niezwykła to podróż, w której przewodnikami taboru są muzycy Caci Vorba. Niezwykle utalentowana solistka - wokalistka i skrzypaczka - Marysia Natanson (Orkiestra Św. Mikołaja, dawniej Semenca). To właśnie ona, swoim naturalnie, mocno i dźwięcznie brzmiącym głosem, nadaje tej muzyce charakterystycznego szlifu. W jej głosie czuć prawdę - nostalgię, radość, smutek, pasję. Marysia to największy atut i jednocześnie znak firmowy Caci Vorba. Domeną całego zespołu są natomiast akustyczne, naturalne dźwięki, zagrane na tradycyjnych, ludowych instrumentach: altówce i skrzypcach (Marysia, Joasia Ulatowska), mandoli, bouzouki, kobzie (Piotrek Majczyna), akordeonie (Bartek Stańczyk) dombeku, darabuce, tapanie (Lubomyr Iszczuk, muzyk ukraińskiego Burdonu ze Lwowa) i kontrabasie (Robert Brzozowski).
To muzyka, która wciąga i porywa. Pozwala przenieść się w czasie i przestrzeni w południowe Karpaty, na odległe Bałkany i poczuć ducha cygańskiej "szczerej mowy". Namawiam każdego do tej podróży!
www.youtube.com/watch?v=yJ0kMeQXeyY; www.youtube.com/watch?v=v7PW1hzTovk

 

NAYEKHOVICHI (Наеховичи) - Прощай, Корова! (2006), Klezmer iz дeaд (2008)

Najechowicze to zespół z Moskwy, grający pełną energii muzykę klezmerską, prowokacyjnie łączącą tęskne pieśni w jidish, z tradycyjnymi przyśpiewkami rosyjskimi i rockowym brzmieniem. Sami swoją muzykę określają jako "punk psychodelic klezmer rock'n'roll" (!). No i trudno nie przyznać im racji. Ich utwory oparte na tradycyjnych melodiach klezmerskich, wzbogacane są przez rockową energię i jazzowe improwizacje. Łączą nostalgię tradycyjnych pieśni żydowskich, z duchem rock’n’rollowego buntu - punkowa gitara i tęskne skrzypce, szalona perkusja i zawodzący klarnet. Za taki obraz zespołu odpowiada w głównej mierze ich lider - Vania Żuk - który grając na gitarze i puzonie, daje upust swojemu poczuciu humoru i nieograniczonej charyzmie prawdziwego showmana i artysty.

Pierwsza płyta Najechowiczów "Прощай, Корова" to zbiór oryginalnych, ludowych melodii i sentymentalnych pieśni żydowskich, śpiewanych w jidisz, głównie z Moskwy, Odessy i Kijowa ("Taganrog", "Amol iz Geven a Yid"). Muzycznie króluje tu melodyjny, raz skoczny, raz melancholijny, często improwizowany jazz klezmerski, rodowodem sięgający lat 30-tych ubiegłego wieku ("Levine mit zayn Flying Machine"). W melodi "Yampol" odnajdziemy klezmeski cytat tradycyjnej, ludowej piosenki białoruskiej "Oj, Smereko". Charakterystyczna piosenka rosyjskich Żydów wyjeżdżających na zawsze do Izraela i żegnającymi się z najbliższymi, to porywająca "Прощай, Корова!". Jest też tu niespodzianka - klezmer rockowy cover przeboju The Rolling Stones "Paint It Black". Wśród instrumentów dominuje tuba, klarnet, akordeon, a również elektryczna gitara, i oczywiście charakterystyczny, modulowany na żydowskiego kantora, śpiew lidera Vani Żuka.

Najnowsza płyta "Klezmer iz дeaд" to już wybuchowa, energetyczna i porywająca do zabawy, taneczna mieszanka. Punk-rock`n`rollowy pazur słychać tu w szalonych, skocznych kawałkach "Junkoi", "Rumenye" i "New Russian Sher". Mamy tu zaaranżowane w stylu klezmer-jazz-rock, sentymentalne przeboje rosyjskiej estrady ("Borszcz", "The Beauty of 17"), klezmerskie cytaty muzyczne z psychodelicznych The Doors i symfonicznych Queen. Teksty piosenek śpiewane są aż w trzech językach: w jidisz, po rosyjsku i angielsku. Pojawiają się tu też gościnnie śpiewający w jidisz wokaliści Daniel Kahn i Psoy Korolenko, dodatkowo wzbogacając utwory o charakter klezmerski. No i jeszcze ta wybuchowa, dadaistyczna okładka - miodzio!

Moskiewscy punk-klezmerzy prawdziwy popis swojego wielkiego temperamentu i muzycznych umiejętności pokazują dopiero jednak na scenie - na żywo. I tego wrażenia nie da się przebić nawet najlepszymi nagraniami z płyt. Zawsze jednak słuchając płyty można przypomnieć sobie koncertową, szaloną zabawę wspólnie z "rebiatą z Наеховичи".

poniedziałek, 21 lipca 2008
Wczoraj wybraliśmy się z Michałkiem na koncert w ramach Poranków Muzycznych w Polskim Radio. Poranki odbywają się tradycyjnie w każdą niedzielę, w szacownym Studio Koncertowym im. Lutosławskiego. Pomni doświadczeń i atmosfery wielu organizowanych tu koncertów i muzycznych festiwali, byliśmy pełni wątpliwości co do trafności wyboru miejsca na imprezę przeznaczoną dla dzieci. Okazało się jednak, że całkiem niesłusznie.

Poranki Muzyczne w Polskim Radio, to cykl koncertów łączących edukację muzyczną dla dzieci z zabawą. Transmitowane na żywo na antenie Programu I PR koncerty, z udziałem najlepszych wykonawców, dyrygentów, solistów i zespołów (od kameralnych po orkiestry symfoniczne), mają charakter interaktywnej zabawy, uczącej najmłodszych kontaktu z muzyką. Dzieciaki włączane są w muzyczne prezentacje, uczestniczą w konkursach, zagadkach, niekiedy uczą się grać na instrumentach lub wypełniają wyznaczone im zadania. Takie imprezy to dla dzieci okazja poznawania historii muzyki, instrumentów, kompozytorów, utworów, ale również geografii i kultury. Okazja, która w założeniu ma pobudzać dziecięcą wyobraźnię, wyzwalać muzyczną kreatywność, rozwijają takie cechy jak wrażliwość, ciekawość świata i ludzi, otwartość czy tolerancja.

Tej niedzieli gośćmi Poranka był Veszprémer Klezmer Band http://web.t-online.hu/bartajanos/ - muzycy z Węgier, łączący w swoim repertuarze muzykę klezmerską z tradycyjną muzyką węgierską. Czy jednak żydowska muzyka z Węgier może zaciekawić i być atrakcyjna dla dzieci? Wydarzenia w Studio im. Lutosławskiego pokazały, że może. Odpowiednia organizacja i oprawa koncertu, prowadzenie, a przede wszystkim swobodna atmosfera na scenie i widowni, dały przesympatyczny efekt włączenia się kilkudziesięciu maluchów do aktywnego odbioru muzyki oraz przekazywanych informacji.

Rolę gospodarza przejął Maciek "Szaja" Szajkowski, na co dzień "herszt" Kapeli ze Wsi Warszawa http://www.kzww.pl/ i dziennikarz Polskiego Radia EURO http://www.polskieradioeuro.pl/Radio/Zespol.aspx?id=485. To on starał się nawiązać kontakt z dziecięcą widownią, inicjował pogawędki z muzykami, opowiadał o prezentowanej muzyce, krajach i miejscach z których ona pochodzi, prowadził konkursy, a w końcu wspólnie z Węgrami zagrał na bębnie obręczowym i bębenku. Maciek przybliżał dzieciom informacje o muzyce klezmerskiej i węgierskiej, jej pochodzeniu i historii, muzykach, którzy wykonywali ją w dawnych czasach, i tych, którzy grają ją obecnie. Były opowieści o krakowskim Kazimierzu, cygańskim muzykach z Transylwanii, węgierskich Domach Tańca (tanchaz), tańcach klezmerskich, węgierskich i rumuńskich. We wspólnej, muzycznej podróży zawędrowaliśmy aż do małych, żydowskich miasteczek w regionach Tokaj i węgierskiego regionu Veszprem nad słonecznym Balatonem (inaczej Jeziorem Błotnym).

Muzycznym przewodnikiem tej wędrówki była oczywiście kapela z Węgier i jej przesympatyczny lider Janos "Janusz" Barta. Całkiem sprawnie posługując się językiem polskim, Janos opowiadał krótkie historie granych melodii, przedstawiał swoich kompanów i instrumenty. Nie obyło się oczywiście bez wspólnej nauki podstaw języka polskiego i węgierskiego (keszelem; Lengyel, magyar – két jó barát, együtt harcol, s issza borát). Janos tak dobrze poczuł się na scenie otoczonej wianuszkiem dzieciaków, że zaprosił wszystkich obecnych na swoje urodziny! Nie wiem tylko czy do Veszpremu, czy może do Tokaju? ;-)
Co tam tokaj, co tam urodziny. Tego dnia wszystkich wciągnęła skoczna muzyka klezmerska. Ręce same składały się do rytmicznych oklasków, a nogi (zwłaszcza te najmniejsze) śmiało wyrywały się do podskoków pod i na scenie.
Muzycy z Veszprem (klarnecista, akordeonista, skrzypek i kontrabasista) na co dzień zajmują się odkrywaniem, badaniem i wykonywaniem instrumentalnej muzyki węgierskich Żydów - niezwykłej mieszanki muzyki węgierskiej, mołdawskiej i wschodnioeuropejskiej, tradycyjnej muzyki żydowskiej. Dlatego grane przez nich utwory instrumentalne, to przede wszystkim taneczne melodie żydowskie (freyleh, volekhl, hosidl, nigun, skotshne), węgierskie (czardasz, nota), rumuńskie (sirba) czy ukraińskie (kołomyjka). Rzadsze, bardziej spokojne melodie to doina (lament) i taksim (preludium).

I taka oto etniczno-muzyczna mieszanka wciągnęła najmłodszych widzów do wspólnej zabawy. I co ciekawe, nie było problemu z wejściem na scenę, do muzyków, siadaniem, czy bieganiem po schodkach, czołganiem się i rozciąganiem na parkiecie. Wszystkie formy dziecięcej ekspresji były dozwolone i mile widziane. Na koniec zostały też nagrodzone słodkimi prezentami.
Patrząc na radosną zabawę dzieciaków pozbyłem się wszystkich wątpliwości co do wyboru miejsca na takie imprezy. Tu jest po prostu przestronna scena i naprawdę dużo wolnego miejsca dla spontanicznych, dziecięcych reakcji - nawet jeśli są one nadawane bezpośrednio na ogólnopolską antenę. No i na koniec muszę dodać, że pokoncertowe wrażenia Michałka potwierdzają, że skoczna i melodyjna muzyka klezmerska może spodobać się nawet całkiem niedużym słuchaczom.
Jedno jest pewne - warto dzieciom przybliżać świat muzyki!

Następny Poranek Muzyczny już za tydzień, 27 lipca. Tym razem „Celtowie – muzycy i wojownicy”. W świat tradycyjnej muzyki celtyckiej połączonej z muzyką współczesną wprowadzi nas Beltaine – jeden z najciekawszych zespołów polskiej sceny folkowej. http://www.polskieradio.pl/Poranki/

19:46, piotrpiegat , relacje
Link Dodaj komentarz »

Wirtualne Gęśle